RSS

Archiwa miesięczne: Marzec 2017

Cichy Święty

826

W połowie wielkopostnej drogi Kościół daje nam za przewodnika osobę św. Józefa, który jak słyszeliśmy był człowiekiem sprawiedliwym (Mt 1,19). Kto to jest człowiek sprawiedliwy? Biblia ukazuje nam człowieka sprawiedliwego jako pobożnego, nienagannego sługę i przyjaciela Boga. Sprawiedliwym jest człowiek dobry dla ludzi. Sprawiedliwym jest człowiek wierny Bożemu prawu, który spełnia wolę Bożą. Można więc powiedzieć, że człowiek sprawiedliwy, to człowiek święty[1].

I takim czcimy Józefa, Oblubieńca Maryi, Matki Zbawiciela. On jest opiekunem Tego, który będzie panował jako król, postępując roztropnie, i będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość na ziemi. Czyż opiekun Pana sprawiedliwości, mógłby nie być człowiekiem sprawiedliwym?

Czego uczy nas św. Józef na wielkopostnej drodze? Uczy nas, jak czasami krętymi drogami Bóg realizuje swoje plany. Uczy nas, że plany te często nie są zgodne z naszymi i trzeba mieć otwarte serce na działanie Ducha Świętego, aby przyjąć i zrozumieć te odwieczne plany Boże względem nas. Tak jak i nam przyjęcie Bożych planów nie przychodzi łatwo, również dla św. Józefa wydarzenie z dzisiejszej Ewangelii było niezwykłą próbą jego sprawiedliwości i wierności Bogu. Wierności, która wykraczała poza zdroworozsądkowe myślenie. Można by rzec musiał się św. Józef odnowić w swoim myśleniu! Musiał stać się nowym człowiekiem, aby mógł wypełnić zadanie jakiego zażądał od niego Bóg. Będąc człowiekiem sprawiedliwym, nie chciał narażać Maryi na zniesławienie i zamierzał oddalić ją potajemnie (Mt 1,19). I wydawałoby się po ludzku, że i tak zdobył się na wiele, że nie zrobił sensacji, nie poczuł się obrażony i zdradzony. Bóg jednak zażądał jeszcze więcej: nie bój się wziąć do siebie Maryi, swej Małżonki (Mt 1,20). I posłuszny Bożemu objawieniu wziął Ją do siebie (Mt 1,24). To posłuszeństwo Bogu zmieniło całe życie Józefa. Zrezygnował z siebie i służył Jezusowi jako ojciec, opiekun i wychowawca. Można powiedzieć, że Bóg zażądał od Józefa wielkiej ofiary[2].

Czyż nie jest to wspaniały wzór dla każdego z nas, a szczególnie dla mężczyzn? Ileż takich, czy podobnych sytuacji jest w naszym życiu, kiedy trzeba będzie zrezygnować z siebie, wypełnić to, co po ludzku wydaje się bez sensu i logiki? Czyż sytuacja w której znalazł się św. Józef miała choć pozór logicznego myślenia? Możemy sobie wyobrazić jak ciężkiej próbie poddana została męska ambicja Józefa. I chyba to jest jeden z najtrudniejszych momentów w życiu – być POKORNYM! Nie przedkładać swoich ambicji nad dobro rodziny, Ojczyzny, Kościoła. W tych trudnych i pełnych rozterki chwilach Bóg zwraca się do nas, jak wówczas do św. Józefa: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło.

Mamy więc stawać się sprawiedliwi i święci, na wzór św. Józefa, bo tylko tacy ludzie mogą i potrafią zdobyć się na ofiarę. Żyjemy w świecie, na którym osiągnięto tak wiele. Wiemy jak wysłać ludzi w kosmos, ale nie potrafimy zapanować nad sobą. Potrafimy podziwiać świętych, ale nie potrafimy sami świętymi się stawać. A przecież to jest nasze powołanie, którym obdarzył nas Bóg Ojciec: Bądźcie świętymi, ponieważ Ja jestem święty (Kpł 11,44).

Święty to człowiek, który potrafi usłyszeć Boga i słuchać Boga. W Ewangelii nie usłyszymy ani jednego słowa, które padłoby z ust Józefa. Jego osoba proponuje nam specyficzną drogę świętości – słuchanie Boga i wypełnianie z pokorą Jego nakazów, bez zbędnych słów, nie mówiąc już o narzekaniu we wspólnotach. Czyż w dzisiejszych czasach nie jest to święty na czasie. Ile narzekania, obmowy, słów bez pokrycia, czy wręcz kłamliwych pada z ust dzisiejszych chrześcijan. Tyle słów, często niepotrzebnych, jątrzących, pozbawiających nadziei. A wydaje się, że zamiast narzekania wystarczyłoby zachować milczenie – posłyszysz słowo niech umrze z Tobą – mawiał św. Jan Bosko. Skupić się na tym co dobre i skierować myśl ku Bogu. Tak czynił św. Józef. Wówczas z pewnością usłyszymy słowa samego Boga: Nie bój się!

Bo milczenie, to nie zwykły tylko brak mówienia, który wypływa z charakteru. Prawdziwe milczenie ma głębsze podstawy. Wynika ono z zadumy nad wydarzeniami, które nas dotykają – niejednokrotnie bardzo trudne i bolesne. Dopóki nie zapewnimy sobie w ciągu dnia chociażby krótkich chwil milczenia, to nie rozwinie się w nas życie wewnętrzne, nie będziemy w stanie usłyszeć głosu Boga, który nam powie co czynić, jak to usłyszał Józef: uchodź do Egiptu… i przez to uratował życie całej Rodzinie.

Św. Józef poprowadził nas drogą u ukazał, że dla porzucenia dawnego myślenia i o odnowy potrzebna jest wiara i bezgraniczne zaufanie Bogu, potrzebna jest dyskrecja i wrażliwość, potrzebne jest męstwo w stawianiu czoła przeciwnościom, potrzebna jest wreszcie umiejętność milczenia i zasłuchania w Boże słowo oraz pokora.

Niech więc św. Józef wspomaga nas na tej wielkopostnej drodze.

 

 

[1] Por. Słownik teologii biblijnej. Red.X. Leon-Defour. Poznań 1990 s. 897-906.

[2] Por. S. Grzybek. Biblia na co dzień. Kraków 1981 s. 45-46.

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Marzec 18, 2017 w Codziennik