RSS

Archiwa miesięczne: Listopad 2015

Przygotuj cztery świece

francja lyon marzec 2010 42

Gdzie one są? Owoc pracy pszczelego roju uformowany w ludzkich dłoniach, z knotem gotowym aby dać światło adwentowej nadziei. Być gotowym, by zapłonąć światłem świadectwa, aby światło miłości oświeciło wszystkich ludzi, a najbardziej tych, którzy są w smutku i cierpieniu, którzy utracili nadzieję. Zapalmy świece naszej wiary, abyśmy w ich blasku potrafili dostrzec przychodzącego Pana i pomogli innym radować się Jego obecnością. Marana Tha! Przyjdź, Panie Jezu!

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Listopad 28, 2015 w Codziennik

 

Warto wejść na drzewo

1104

Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić.

Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: „Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”. Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy widząc to, szemrali: „Do grzesznika poszedł w gościnę”.
Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: „Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie”. Na to Jezus rzekł do niego: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło” (Łk 19,1-10).
Dzieci lubią wspinać się na drzewa, bo stamtąd można zobaczyć COŚ więcej. Gdy jesteśmy starsi przestajemy się wspinać. Tłumaczymy się, że stąpamy mocno po ziemi, że nie wypada. A jednak warto pozbyć się wstydu i wspiąć się wyżej, aby zobaczyć Jezusa. On sprawi, że przyjmiemy Go rozradowani.. 
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Listopad 17, 2015 w Codziennik

 

Żebym przejrzał

okul

Słowa Ewangelii według św. Łukasza. Kiedy Jezus zbliżył się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. Gdy usłyszał, że tłum przeciąga, dowiadywał się, co się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi.

Wtedy zaczął wołać: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!”
Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się zbliżył, zapytał go: „Co chcesz, abym ci uczynił?” Odpowiedział: „Panie, żebym przejrzał”. Jezus mu odrzekł: „Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła”. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu. (Łk 18,35-43).
Czy już przejrzałem na tyle, aby pójść za Jezusem? Jeśli nie to trzeba głośno i nieustannie wołać, abym przejrzał.
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Listopad 16, 2015 w Codziennik