RSS

Archiwa miesięczne: Lipiec 2015

Z Jezusem łatwiej

Bosko_spowiedź_www

Częsta spowiedź i Komunia święta są skuteczną bronią przeciw szatanowi – św. Jan Bosko (MB III,217)

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Lipiec 24, 2015 w Codziennik

 

Niech nas Twój Szkaplerz nas strzeże

796

Matki Bożej Szkaplerznej

 

Niech Twój Szkaplerz nas strzeże,

niech umacnia lud w wierze.

Niech nam będzie zawsze, wszędzie,

Kluczem do nieba (słowa pieśni do MB Szkaplerznej)

 

Początki Szkaplerza sięgają XII wieku. Myślą przenosimy się do Ziemi .Świętej na górę Karmel, tam gdzie powstał zakon Karmelitów, tam powstało bractwo Szkaplerza. Pobożne podanie niesie, że jej początek opiera się na widzeniu jakie miał św. Szymon Sztok (1175-1265), 16 lipca 1251 roku. Oto kiedy w gorącej modlitwie polecał swój zakon Najświętszej Maryi Panny, ujrzał Ją w widzeniu trzymającą Szkaplerz, i usłyszał z Jej ust obietnicę: Weźmij, najmilszy synu, szkaplerz twego zakonu jako znak mego braterstwa, jako przywilej dla ciebie i dla wszystkich karmelitów. Ktokolwiek pobożnie go nosząc, w nim umrze, nie dozna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, orędzie pokoju i wieczystego przymierza.

Święty Szymon Stock nakazał po tym objawieniu modły we wszystkich klasztorach swego zakonu, aby Matka Boża sprawiła rozpowszechnienie tego znaku w całym świecie. Z drugiej strony Szymon swoje widzenie poddał pod osąd Kościoła i teologów. Papież Klemens IV i teologowie uznali objawienie za prawdziwe, zwłaszcza że zgłaszano różne łaski i cuda doznawane za przyczyną Szkaplerza. Z tego też względu o przywilej noszenia Szkaplerza ubiegali się u karmelitów papieże, królowie, biskupi i kapłani oraz rzesze wiernych.

Tej czci doznaje Szkaplerz również w Polsce. Istnieje w naszym kraju wiele świątyń pod tym wezwaniem, bo to święto, choć przypada na okres prac żniwnych, należało do najmilszych świąt maryjnych.

O popularności Szkaplerza w Polsce, świadczyły noszone przez rycerzy na zbroi ryngrafy maryjne, a na piersiach Szkaplerze, które miały być obroną przed nieprzyjacielskimi grotami. Podobno król Jagiełło, zawdzięczając szkaplerzowi swoje ocalenie od pioruna, nie rozstawał się z nim nigdy. Słynny obraz Matejki przedstawia Rejtana z obnażoną piersią, na której wisi Szkaplerz.

Jak podają karmelitańskie źródła w Polsce obecnie nosi Szkaplerz ok. 500 tys. osób. Byłoby dobrze abyśmy ten zwyczaj podtrzymywali i nosili zamiast różnych „amuletów i łańcuszków”. Normalny Szkaplerz to dwa kawałki sukna brązowego z odpowiednimi wizerunkami (Serca P. Jezusa i Matki Bożej trzymającej Jezusa i Szkaplerz) połączone dwoma tasiemkami tak, by jedna część spoczywała na piersiach a druga na plecach. Jednak dla wygody można również nosić Szkaplerz złoty lub srebrny medalik.

Doskonałym wzorem i zachętą do noszenia Szkaplerza jest dla nas Ojciec święty św. Jan Paweł II, który jak sam wyznaje w książce Dar i Tajemnica, nosił Szkaplerz od dzieciństwa: „Ja też zapisałem się do szkaplerza mając chyba 10 lat i do dzisiaj ten szkaplerz noszę… Wśród wielu nabożeństw, które urzekały ma dziecięcą duszę, najgorliwiej korzystałem z nowenny przed uroczystością Matki Bożej z Góry Karmel.

Świadectwo o ukochaniu Szkaplerza przez Jana Pawła II daje jeden z ojców karmelitów: „Papież wielokrotnie mówił o swoim nabożeństwie do Matki Bożej Szkaplerznej. Mówił o tym również po konsekracji biskupiej, kiedy odwiedził swój ukochany klasztor w Wadowicach na Górce. Nie zdjął nigdy brązowej szaty Maryi. Miał ją, gdy otrzymał fioletowe szaty biskupie, czerwone kardynalskie i białe papieskie. Ta brązowa karmelitańska szata była niemym świadkiem wszystkich ważnych chwil życia Ojca Świętego.

Istnieje kilka zdjęć Papieża ze szkaplerzem karmelitańskim na szyi, wystającym zza koszuli. Papież miał na sobie szkaplerz również podczas zamachu na jego życie.

„NOŚCIE ZAWSZE SZKAPLERZ ŚWIĘTY. JA ZAWSZE GO NOSZĘ I WIELE Z TEGO NABOŻEŃSTWA DOZNAŁEM POŻYTKU. POZOSTAŁEM MU WIERNY I STAŁ SIĘ ON MOJĄ SIŁĄ!” (Św. JAN PAWEŁ II)

Trzeba pamiętać, iż szkaplerz, zatwierdzony przez Kościół jako znak chrześcijańskiej wiary i znak Maryi, nie jest jakimś amuletem czy magicznym talizmanem. Samo noszenie szkaplerza nie jest również automatycznym gwarantem naszego zbawienia czy też wymówką, aby nie podejmować życia chrześcijańskiego. Nabożeństwo szkaplerzne, tak jak każde inne maryjne nabożeństwo Kościoła, jeśli jest poważnie traktowane i praktykowane, wymaga trudu współpracy z Tą, której się powierzamy, a która nam mówi: Zróbcie wszystko, co wam powie mój Syn. Dlatego noszenie szkaplerza powinno przypominać nam o naszych obowiązkach chrześcijańskich jako warunku pewności, że Matka Boża będzie wstawiać się za nami. Szkaplerz wyraża wiarę chrześcijanina w spotkanie z Bogiem w życiu wiecznym dzięki wstawiennictwu i opiece Maryi Dziewicy.

Symbolika szkaplerza jest zatem niezwykle wymowna. Część spadająca na plecy oznacza postawę poddania się woli Bożej w znoszeniu trudów, doświadczeń i swojego krzyża – na wzór Maryi i z jej opiekę. Przednia zaś część szkaplerza – spadająca na piersi – ma przypominać, że serce człowieka powinno bić miłością do Boga i bliźnich, że ma on odrywać się od przywiązań doczesnych i za pośrednictwem Maryi zabiegać o dobra wieczne.

Przywileje szkaplerzne:

  1. Ci, którzy noszą szkaplerz, znajdują się pod szczególną opieką Matki Bożej w trudach i niebezpieczeństwach życia ziemskiego.
  2. Ze znakiem szkaplerza związana jest obietnica szczęśliwej śmierci i zachowanie od wiecznego potępienia. Matka Boża obiecała św. Szymonowi Stock: „Kto w nim [szkaplerzu] umrze, nie dozna ognia piekielnego”.
  3. Tak zwany przywilej sobotni – obietnica, że Matka Jezusa już w pierwszą sobotę po śmierci, uwolni z czyśćca tych, którzy za życia zachowywali czystość według stanu, odmawiali przepisane modlitwy i nosili szkaplerz. Matka Boża obiecała św. Szymonowi Stock: „Ja, Matka, w pierwszą sobotę po ich śmierci miłościwie przyjdę do nich i ilu ich zastanę w czyśćcu, uwolnię i zaprowadzę ich na świętą górę żywota wiecznego.”[1]

Czy wierzysz, że Bóg staje się tak bliski, iż możemy słuchać Jego słów, możemy patrzeć na Niego, możemy Go dotykać, a nawet spożyć Jego Ciało pod postaciami Chleba i Wina.

Wsłuchajmy się w słowa anioła, które kieruje do Maryi: Nie bój się, znalazłaś łaskę u Boga. Pozwólmy się przekonać Bożemu wysłańcowi, który staje przed nami, tak jak dała się przekonać Maryja, że Bóg nam nie zagraża. On nie przychodzi, aby nam odbierać cokolwiek, krępować nas, ciemiężyć, czy karać; On przychodzi, aby nas wyzwolić z ręki naszych nieprzyjaciół, aby nasze życie było szczęśliwe i pełne pokoju, byśmy mogli Mu służyć bez trwogi.

 

 

[1] http://www.gdansk.oblaci.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=50:matka-boa-szkaplerza&catid=38:matka-boa-szkaplerzna&Itemid=57

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Lipiec 16, 2015 w Codziennik