RSS

Archiwa miesięczne: Luty 2015

Pokusa i zwycięstwo

pustynia bledowska - 2008 - 8

Dwa ważne zdania: „Duch wyprowadził Jezusa na pustynię” i „nawracacie się i wierzycie w Ewangelię”. Wydawałoby się, że trzeba się spieszyć, a jednak Jezus nie spieszy się. Sprawa jest zbyt poważna. Na publiczne nauczanie, poszukiwanie grzeszników, biednych, uzdrawianie chorych przyjdzie czas. Pod natchnieniem Ducha Świętego wycofuje się na pustynię, gdzie zostaje czterdzieści dni, poszcząc, modląc się i walcząc. Wszystko to w samotności i w ciszy.

Jezus uczy nas, że spędzić czas na pustyni, to odnaleźć drogę do swego serca.

Jak ważna jest chwila codziennego skupienia w Kościele, w domu, czy na samotnym spacerze. Odłączyć się od naszej codzienności, zabiegania i napięć, aby znaleźć pokój serca, radość prawdziwą i nową siłę do dalszego życia.

Wpatrzeni w Jezusa pozwólmy się wyprowadzić przez Ducha na pustynię. to prawda, że będziemy tam poddani pokusom, ale wyrazimy w ten sposób naszą do Boga i z Jego pomocą zwyciężymy kusiciela.

„Nawracacie się i wierzcie w Ewangelię”. Nawrócenie to, zaproszenie do życia w wolności i radości. „Nawrócić się „, to postarać się zmienić to, co musi być zmienione, abyśmy czynili rzeczy wielkie, piękne i dobre.

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Luty 22, 2015 w Codziennik

 

Przemiana serca = M+P+J

DSC_0065

„Od serca z kamienia do serca z ciała to walka na całe życie. Zatwardziałe serce nie otworzy się na przebaczenie. Zatwardziałe serce stanie się skąpe.

Wiara w nieskończoną czułość powoli roztapia zatwardziałość naszego serca. Gasi w nas nienawiść i urazę. Uczy nas rozumieć i usprawiedliwić drugiego człowieka.

Jest to długa droga, która wiedzie przez całe życie i uczy nas, że najpierw samemu trzeba przejść próbę, żeby umieść wejść w serce innego człowieka tak, by go nie zranić”

(Rene’ Coste)

Może tegoroczny czas Wielkiego Postu przemieni moje serce. Drogą do tego jest modlitwa, post i jałmużna (M+P+J).

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Luty 18, 2015 w Codziennik

 

Dobrze rozpocząć

modlitwa_male

Ab Jove principium – od Jowisza zaczynać zalecali poganie, czyli od rzeczy najważniejszej. Tym bardziej i my powinniśmy zwrócić swoje myśli ku niebu, rozpoczynając każde dzieło. A trzeba rozpocząć je dobrze, bo przecież kto dobrze rozpoczyna, jest już w połowie dzieła. Otóż właśnie, aby dobrze rozpocząć, to trzeba zatroszczyć się by być w stanie łaski Bożej, a równocześnie prosić Boga o błogosławieństwo na dalsze prace. Ważną też jest rzeczą , postanowić sobie dobrze wykorzystać czas, a cokolwiek czynić będziemy , to ofiarować na większą chwałę Bożą i dla uświęcenia własnej duszy… (por. św. Jan Bosko, MB XI,245)

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Luty 11, 2015 w Codziennik

 

Idź i nie grzesz więcej

Bosko_spowiedź_www

Aby odnieść korzyść ze spowiedzi, nie wystarczy częste przystępowanie do sakramentu pojednania, lecz wysiłek nie popełniania grzechów. Starajcie się natomiast nie popełniać grzechów, będzie to dobry owoc spowiedzi (por. św. Jan Bosko, MB VIII, 33).

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Luty 6, 2015 w Codziennik

 

Ofiarowanie

litwa wilno czerwiec 2009  11

Warto przyjść dzisiaj do świątyni, na wzór starca Symeona. Wziąć w objęcia Jezusa, światło na oświecenie pogan. Nie zapomnijmy o świecach – gromnicach –  symbolizujących Matkę Bożą, z której narodził  się Jezus Chrystus – Światłość świata. Bo to Chrystus jest światłością prawdziwą, która oświeca każdego człowieka (J 1,9). On przecież powie o sobie: Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia (J 8,12). To dzisiejsze święto uczy nas, że przez życie mamy podążać za Jezusem – Światłością.

Jakże wymowne w dzisiejszych czasach są słowa Psalmisty, który woła: Choćbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną (Ps 23). Tak, możemy być spokojni, możemy się nie lękać jeżeli Chrystus jest z nami. Ale musimy spełnić jeden warunek: Wziąć Jezusa i przygarnąć tak jak Symeon. A to oznacza, że każdy z nas ma iść przez swoje życie z Chrystusem i świadczyć o Jego Królestwie. Jezus mówił to do swoich uczniów, i mówi do każdego z nas: Wy jesteście światłem świata (…). Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie (Mt 5,14-16).

Dlatego też Kościół właśnie w dniu dzisiejszym obchodzi Światowy Dzień Życia Konsekrowanego, czyli modlitwy w intencji tych wszystkich, którzy poświęcając swoje życie na wyłączną służbę dla Pana Boga, są dla dzisiejszego świata „szczególnym światłem”, które płonie barwami różnych charyzmatów zakonnych (żeńskich i męskich). A w całej Polsce jest ich ponad 30 tysięcy, a wśród nich szczególne te, niewidoczne bo żyjące w klasztorach klauzurowych, które żyjąc niejednokrotnie w niedostatku, każdego dnia zanoszą do Boga „ogień światła i modlitwy” za nas wszystkich, za cały świat. Stąd tak piękna inicjatywa, aby właśnie w dniu dzisiejszym wspomóc te wspólnoty darem materialnym. Aby osoby konsekrowane mogły owocnie „kochać, wielbić i służyć Bogu i ludziom, stając się pośród świata odblaskiem Bożego piękna.

Ale nie to jest dziś najważniejsze. Bo przecież dzisiaj Jezus żąda od nas przede wszystkim jasnej postawy: mamy swoim życiem świecić przed ludźmi, jak te płonące świece. To nie tylko zakonnicy i zakonnice są powołani to tego by dawać światu MIŁOŚĆ, tam gdzie panuje NIENAWIŚĆ. NADZIEJĘ, tam gdzie panuje ZWĄTPIENIE. WIARĘ tam, gdzie panuje ZOBOJĘTNIENIE. To zadanie każdego chrześcijanina. Wymaga to jednak całkowitego opowiedzenia się za Chrystusem, pomimo cierpienia i trudności. Wszak słyszymy dziś słowa Symeona: Oto ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą (Łk 2,34).

Chrystus jest znakiem sprzeciwu!!! Czy opuszczę Go dlatego, że inni się mu sprzeciwiają? Czy sprzeciwię się Jezusowi? Każdy z nas musi zająć stanowisko: jestem za Jezusem lub przeciw Jezusowi. Innej możliwości nie ma: obyś był zimny albo gorący. A tak skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust mówi Jezus w Apokalipsie św. Jana (Ap 3, 15-16).

Dziś, jak kiedyś Symeon w Jerozolimie, spotykamy Jezusa w słowie Bożym i w Eucharystii. Ale czy każdy z nas weźmie Chrystusa w swoje objęcia tak jak Symeon, czy jak Maryja? Przecież my możemy Go nie tylko objąć, ale przyjmujemy Jezusa do naszych serc w Komunii świętej i zabieramy Go do naszych domów. Nie odrzucajmy Go. Ona daje nam moc, abyśmy byli jak zapalone świece dla tych braci i sióstr, którzy może toną w ciemności grzechu i zobojętnienia. I to On, Światłość świata, razem ze swoją Matką, będzie nam towarzyszył w każdej chwili naszego życia, nawet w tej ostatniej, gdy będziemy na łożu śmierci trzymali w naszych dłoniach zapaloną świecę – szkoda, że zanika ten piękny zwyczaj. I wówczas Chrystus ze swoją Matką wprowadzi nas do Królestwa Światła. Jak powie poeta:

Bądź nam Matką w życiu i przy zgonie, 

Niech Twoja łaska zawsze nam przyświeca,

Niech nasza miłość ku Tobie zapłonie

Jako gromnica! Amen.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Luty 2, 2015 w Codziennik