RSS

Archiwa miesięczne: Wrzesień 2014

Zwycięstwo gdy przyjdzie przyjdzie przez Maryję

kopiec wspomozycielkaSłowa Ewangelii według św. Łukasza. W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie. Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”. Wtedy Maryja rzekła: „Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim” (Łk 1,39-47).

Bądź pozdrowiona, Córko Boga Ojca, 
Bądź pozdrowiona. Matko Syna Bożego,
Bądź pozdrowiona. Oblubienico Ducha Świętego,
Bądź pozdrowiona. Przybytku Trójcy Przenajświętszej!

(Fragment starożytnej modlitwy)

Patrzymy dziś na Maryję, która pomimo wybrania przez Boga na Matkę Syna Bożego nie była pozbawiona w ziemskim życiu codziennych trudów. Ona zaznała ubóstwa, cierpienia, ucieczki, wygnania i niezrozumienia. Dlatego Jej duchowa wielkość nie sprawia, że Maryja jest nam «daleka», bo Ona przeszła naszą drogę i solidarnie dzieliła z nami «pielgrzymkę wiary» (Lumen gentium, 58). Maryja jawi się naszym oczom przede wszystkim jako «umiłowana córa» (por. Lumen gentium, 53) Ojca, w której Ojciec ma upodobanie. Z drugą Osobą Trójcy Świętej — Wcielonym Słowem, Jezusem Chrystusem — łączy Maryję więź jedyna w swoim rodzaju, bo ma Ona bezpośredni udział w tajemnicy wcielenia. Maryja jest Matką i Chrystus czci Ją i miłuje jako Matkę. W Jezusie Chrystusie, Wcielonym Słowie i w Maryi nieprzekraczalny dystans między Stwórcą a stworzeniami, między Bogiem a człowiekiem, stał się najściślejszą bliskością. A cóż powiedzieć o Jej relacji z Duchem Świętym? Maryja jest przeczystym «Przybytkiem», w którym On zamieszkuje. Duch wspomaga Jej wiarę, umacnia Jej nadzieję, podsyca w Niej płomień miłości. Duch Święty sprawia, że Jej dziewictwo staje się płodne, i to On jest natchnieniem dla Jej hymnu radości. Duch Święty oświeca Ją, gdy rozważa Słowo, otwierając stopniowo Jej umysł na zrozumienie misji Syna. To również Duch Święty umacnia Jej znękane Serce na Kalwarii i przygotowuje Ją — podczas modlitewnego czuwania w Wieczerniku — na przyjęcie pełni darów, zesłanych w dniu Pięćdziesiątnicy[4].

Oto Maryja, Madonna Księdza Bosko, Maryja Wspomożycielka, wpatrzona w Boga w Trójcy Świętej Jedynego, która uczy nas jak żyć wiarą, jak słuchać Boga rozważając Jego słowo i wreszcie, jak brać w ramiona i służyć najbardziej potrzebującym.

Ufajmy, zawierzmy Maryi siebie na wzór Jana Pawła II – Totus tuus – cały Twój, na wzór kard. Hlonda – salezjanina: zwycięstwo gdy przyjdzie, przyjdzie przez Maryję, na wzór ks. Bosko, który we śnie miał wizję dwóch kolumn z Eucharystią i Madonną pod którą widniał napis: Wspomożenie Wiernych. Przy tych to kolumnach znalazł ratunek przed atakiem nieprzyjaciół wiary okręt papieski symbolizujący Kościół.

Bo jak mówił ks. Bosko: … do wzywania Maryi nie zmuszają nas sprawy prywatne, lecz bardzo ważne niebezpieczeństwa zagrażające wszystkim wiernym. Obecnie sam Kościół katolicki stał się przedmiotem ataków. Atakuje się jego prace, jego święte instytucje, jego głowę, jego naukę i karność. Kościół katolicki jest atakowany jako ostoja prawdy i nauczyciel wszystkich wiernych.

Maryja jest wcieleniem uprzedzającej miłości Bożej. Maryja to nie tylko wspaniały ideał i wzór do naśladowania, ale w równiej mierze troskliwa Matka, która bierze za rękę, prowadzi, wychowuje i formuje. Matka szczególnie tych, którzy będąc zagubieni i pozbawieni wszelkiej pomocy jedyną nadzieję pokładać mogą w Bogu. To wyjaśnia tak wielkie nabożeństwo księdza Bosko i Rodziny Salezjańskiej do Maryi Wspomożycielki, która czczona pod tym wezwaniem ratowała Kościół i chrześcijan przed niebezpieczeństwem. To wsparcie Maryi wydawało się księdzu Bosko konieczne jak nigdy przedtem, albowiem – jak mawiał – tu już nie chodzi o rozgrzanie letnich, o nawrócenie grzeszników, o zachowanie niewinnych. Sam Kościół katolicki jest zagrożony.

Kardynał August Hlond, salezjanin i Prymas Polski, wypowiedział znamienne słowa, powtórzone przez Kard. Stefana Wyszyńskiego w Rzymie po wyborze Jana Pawła II: Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Maryi.

My zwłaszcza powinniśmy się Jej polecać, w dniu Jej imienin. Ks. Bosko nas zachęca: „polecam wam gorąco i chcę, by ta rada była wyryta w waszym umyśle i sercu, abyście przez całe życie wzywali imienia Maryi pod tytułem: Maryjo Wspomożenie Wiernych, módl się za nami. Jest to modlitwa krótka, ale skuteczna. Doradzałem ją już wielu i mogę powiedzieć, że ci wszyscy doznali wielkich łask”.

Warto bowiem szczególnie w trudnych sytuacjach pamiętać, że zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Maryi.

Niech Maryja będzie ci wspomożeniem za życia, podporą w niebezpieczeństwach, pociechą przy śmierci, radością w niebie. Myśl o Maryi, wzywaj Maryi. Post i modlitwa wielce Ci będą pomocne. (Turyn, 23 czerwca 1883. Ksiądz Jan Bosko)

Opowiadanie:

Kapłan jadący w pociągu odmawiał brewiarz. Naprzeciw siedziała matka z małym chłopcem. Podczas modlitwy z brewiarza wypadł obrazek Maryi. Mały chłopiec schylił się i go podniósł, a spojrzawszy na wizerunek zapytał: Kto to jest? Kapłan odpowiedział: Moja Matka! Chłopiec popatrzywszy na kapłana, rzekł: „Nie jesteś do Niej podobny”. Ten zaskoczony taką odpowiedzią, po chwili odparł. Tak, masz racje, ale od lat staram się, abym był do Niej podobny.

Czy jestem choć trochę do Niej podobny?

 

 

 

 

 

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Wrzesień 12, 2014 w Codziennik

 

Miłosierdzie – nauka trudna a tak potrzebna

WP_000470Słowa Ewangelii według św. Łukasza. Jezus powiedział do swoich uczniów: „Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Daj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie. Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to dla was wdzięczność? Przecież i grzesznicy miłość okazują tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to dla was wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to dla was wdzięczność? I grzesznicy grzesznikom pożyczają, żeby tyleż samo otrzymać. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane: miarą dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrze wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie” (Łk 6,27-38).

 

Jedynie mając miłosierne serce możemy naśladować Jezusa, a chrześcijańskie życie nie może zamykać się w sobie, lecz ma być darem aż do końca. To stwierdzenie stanowiło centrum papieskiej homilii podczas porannej Mszy w kaplicy Domu św. Marty. Franciszek odniósł się w ten sposób do mowy Jezusa z dzisiejszej Ewangelii, która zaczyna się w szokujący dla słuchaczy sposób: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół” (Łk 6, 27).

Papież zwrócił uwagę na ewangeliczne zwroty: miłujcie, dobrze czyńcie, błogosławcie, módlcie się. Oznacza to dawanie siebie, swojego serca, i to właśnie tym, którzy są naszymi nieprzyjaciółmi. Na tym polega nowość Ewangelii, bo przecież nie jest niczym szczególnym czynienie dobra tym, którzy i nam dobrze czynią.

„Ktoś powie: «Ależ ja nie jestem w stanie tak czynić!». Jeśli nie jesteś w stanie, to twoja sprawa, ale taka jest chrześcijańska droga! Tak uczy nas Jezus. Skąd więc brać nadzieję? Trzeba iść drogą Jezusa, czyli drogą miłosierdzia: bądźcie miłosierni, jak miłosierny jest wasz Ojciec niebieski. Jedynie mając miłosierne serce możemy wykonać to, co radzi nam Pan. I to aż do końca. Chrześcijańskie życie nie jest samoodniesieniem; to życie, które wychodzi od siebie, by dać się innym. To dar, miłość, a miłość nie zamyka się na samej sobie, nie jest egoistyczna, lecz daje siebie” – powiedział Papież.

Być miłosiernym oznacza także nie sądzić – kontynuował Ojciec Święty. Przypomniał zarazem powtarzane przez nas słowa Modlitwy Pańskiej: „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. I dodał: „Jeśli sam nie umiem przebaczać, jak mogę prosić Ojca o przebaczenie?”.

„Takie jest chrześcijańskie życie. Ktoś powie: «Ależ to głupota!». Owszem, przecież słyszeliśmy w tych dniach, jak św. Paweł mówił to samo o «głupstwie Chrystusowego Krzyża», które nie ma nic wspólnego z mądrością tego świata. Czy to oznacza, że bycie chrześcijaninem zakłada w pewnym sensie stanie się głupcem? W pewnym sensie tak. Oznacza rezygnację ze sprytu tego świata, by czynić to wszystko, co polecił nam Jezus i co w końcowym rozliczeniu wydaje się wypadać na naszą niekorzyść” – powiedział Papież.

A zatem naśladowanie Jezusa to wielkoduszność, hojność, dawanie siebie bez ograniczeń – zaznaczył Franciszek. I przyznał, że nie jest to droga łatwa, jeśli nie otworzymy się na Bożą łaskę.

„Tu przychodzi modlitwa, którą powinniśmy odmawiać każdego dnia: «Panie, daj mi łaskę stania się dobrym chrześcijaninem, bo sam nie dam rady». Przeczytanie tych słów Ewangelii po raz pierwszy budzi dosłownie strach. W takim razie odczytajmy ten szósty rozdział św. Łukasza po raz drugi, trzeci czy czwarty, prosząc Pana o łaskę zrozumienia, co to znaczy być chrześcijaninem, a także, by On uczynił z nas chrześcijan. Bo sami nie damy rady” – powiedział Franciszek.

Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/09/11/papieska_msza_poranna:_czy_da_si%C4%99_mi%C5%82owa%C4%87_nieprzyjaci%C3%B3%C5%82/pol-824687
strony Radia Watykańskiego

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Wrzesień 11, 2014 w Codziennik