RSS

Archiwa miesięczne: Maj 2014

Droga do poznania Prawdy

DSC_0065Słowa Ewangelii według św. Jana. Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek słyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego bierze i wam objawi” (J 16,12-15).

To nie nasze, nawet najbardziej błyskotliwe i najmądrzejsze słowa, ale wskazania Ducha Świętego docierają do głębi serca człowieka. To On, Paraklet, pozwala rozumieć Boże sprawy tak, jak zostały one objawione przez Jezusa. Jednak ważna jest pamięć o tym, że sens życia otwiera się przed tymi, co mają „czyste serce”, bo tylko tacy „Boga oglądać będą”. Wiara nie opiera się na mądrości ludzkiej, ale na potędze Boga (por. 1 Kor 2,5). Warte do zastanowienia są w tym kontekście słowa bł. Matki Teresy z Kalkuty: „jeśli przeznaczysz godzinę dziennie na adorowanie twojego Pana i jeśli nie będziesz czynił niczego, o czym wiesz, że jest niewłaściwe – wszystko będzie w porządku”. Oczyśćmy serca i stańmy przed Panem, abyśmy mogli dostrzec Boże drogi i usłyszeć Jego wolę.

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Maj 28, 2014 w Codziennik

 

Trwać i wydawać owoce

kodrianka1Słowa Ewangelii według św. Jana. Jezus powiedział do swoich uczniów: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę.

Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie.
Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie.
Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami” (J 15,1-8).
Z Listu do Diogneta
(nr 5-6) 

Chrześcijanie w świecie
Chrześcijanie nie różnią się od innych ludzi ani miejscem zamieszkania, ani językiem, ani strojem. Nie mają bowiem własnych miast, nie posługują się jakimś niezwykłym dialektem, ich sposób życia nie odznacza się niczym szczególnym. Nie zawdzięczają swej nauki jakimś pomysłom czy marzeniom niespokojnych umysłów, nie występują, jak tylu innych, w obronie poglądów ludzkich. Mieszkają w miastach greckich i barbarzyńskich, jak komu wypadło, stosują się do miejscowych zwyczajów w ubraniu, jedzeniu, sposobie życia, a przecież samym swoim postępowaniem uzewnętrzniają owe przedziwne i wręcz nie do uwierzenia prawa, jakimi się rządzą. 
Mieszkają każdy we własnej ojczyźnie, lecz niby obcy przybysze. Podejmują wszystkie obowiązki jak obywatele i znoszą wszystkie ciężary jak cudzoziemcy. Każda ziemia obca jest im ojczyzną i każda ojczyzna ziemią obcą. Żenią się jak wszyscy i mają dzieci, lecz nie porzucają nowo narodzonych. Wszyscy dzielą jeden stół, lecz nie jedno łoże. Są w ciele, lecz żyją nie według ciała. Przebywają na ziemi, lecz są obywatelami nieba. Słuchają ustalonych praw, a własnym życiem zwyciężają prawa. Kochają wszystkich ludzi, a wszyscy ich prześladują. Są zapoznani i potępiani, a skazywani na śmierć zyskują życie. Są ubodzy, a wzbogacają wielu. Wszystkiego im niedostaje, a opływają we wszystko. Pogardzają nimi, a oni w pogardzie tej znajdują chwałę. Spotwarzają ich, a są usprawiedliwieni. Ubliżają im, a oni błogosławią. Obrażają ich, a oni okazują wszystkim szacunek. Czynią dobrze, a karani są jak zbrodniarze. Karani, radują się jak ci, co budzą się do życia. Żydzi walczą z nimi jak z obcymi, Grecy ich prześladują, a ci, którzy ich nienawidzą, nie umieją powiedzieć, jaka jest przyczyna tej nienawiści. 
Jednym słowem: czym jest dusza w ciele, tym są w świecie chrześcijanie. Duszę znajdujemy we wszystkich członkach ciała, a chrześcijan w miastach świata. Dusza mieszka w ciele, a jednak nie jest z ciała i chrześcijanie w świecie mieszkają, a jednak nie są ze świata. Niewidzialna dusza zamknięta jest w widzialnym ciele i o chrześcijanach wiadomo, że są na świecie, lecz kult, jaki oddają Bogu, pozostaje niewidzialny. Ciało nienawidzi duszy i chociaż go w niczym nie skrzywdziła, przecież z nią walczy, ponieważ przeszkadza mu w korzystaniu z rozkoszy. Świat też nienawidzi chrześcijan, chociaż go w niczym nie skrzywdzili, ponieważ są przeciwni jego rozkoszom. Dusza kocha to ciało, które jej nienawidzi, i jego członki. I chrześcijanie kochają tych, co ich nienawidzą. Dusza zamknięta jest w ciele, ale to ona właśnie stanowi o jedności ciała. I chrześcijanie zamknięci są w świecie jak w więzieniu, ale to oni właśnie stanowią o jedności świata. Dusza, choć nieśmiertelna, mieszka w namiocie śmiertelnym. I chrześcijanie obozują w tym, co zniszczalne, oczekując niezniszczalności w niebie. Dusza staje się lepsza, gdy umartwia się przez głód i pragnienie. I chrześcijanie, prześladowani, mnożą się z dnia na dzień. Tak zaszczytne stanowisko Bóg im wyznaczył, że nie godzi się go opuszczać.
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Maj 21, 2014 w Codziennik

 

Jedność z Bogiem i człowiekiem

gdynia - 27Słowa Ewangelii według św. Jana. W czasie ostatniej wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: „Ojcze Święty, proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie, aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie. Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś.

Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata.

Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich” (J 17,20-26).

Co znaczy „być jedno” doświadczają alpiniści złączeni liną. Co znaczy „być jedno” doświadczają ci, których życie jest uzależnione od wytrzymałości setek, czy nawet tysięcy ogniw w łańcuchu. Wystarczy, że pęknie jedno i …. Bądźmy również jednością w drodze na szczyty świętości, wspierając i podtrzymując jedni drugich. Jak jest to ważne doświadczają ci, którzy „pękli” i pociągnęli za sobą w przepaść innych. Zbliżając się do Boga, zespalamy się w jedno. Oddalając się od Boga zrywamy jedność z Bogiem i człowiekiem.
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Maj 16, 2014 w Codziennik

 

Trwać w miłości

dlonie - zakochaniSłowa Ewangelii według św. Jana. Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej. Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.

To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali” (J 15,9-17).
Wybór, powołanie i równocześnie zadanie do wykonania, to droga apostoła. Podstawowym zadaniem jest trwanie w miłości, która nie zna granic, przekracza nawet śmierć, tzn. sięga wieczności. Jesteśmy powołani, wybrani, ale czy jesteśmy przyjaciółmi Jezusa? Czy czynimy to, co nam przykazał? Jeśli nas nazywa swoimi przyjaciółmi, tzn. że wierzy nam iż przyniesiemy owoc miłości, nawet tej sięgającej krzyża. Czyż nie takich apostołów potrzebuje dziś świat łaknący miłości. Niech więc nasza miłość będzie jak dom, w którym można zamieszkać, w którym się chętnie przebywa i do niego wraca. Niech będzie jak źródło, z którego chętnie się czerpie wodę by ugasić pragnienie. Niech będzie jak winna latorośl, która włączona w krzew, czerpie z niego siły. Wówczas radość nasza będzie pełna.
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Maj 14, 2014 w Codziennik

 

Przepis na życie

DSCN2098Słowa Ewangelii według św. Jana. Żydzi sprzeczali się między sobą, mówiąc: „Jak On może nam dać swoje ciało na pożywienie?” Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie.

Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje ciało i pije krew moją, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze mnie.
To jest chleb, który z nieba zstąpił. Nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”. To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum (J 6,52-59).

Apostołowie słyszą słowa, których w pełni nie rozumieją teraz – ale zrozumieją je później. Może już jutro, kiedy Pan będzie ubiczowany do krwi i przybity do krzyża. A może dopiero później, kiedy zmartwychwstanie – i przyjdzie do nich znów, do tego samego wieczernika Wielkiego Czwartku. Szczególnie zaś wówczas, kiedy w tym wieczerniku zstąpi na nich Duch Święty – Duch Pana, którego przyobiecał wraz z ofiarą swojego Ciała i Krwi i wraz z Ostatnią Wieczerzą: z Eucharystią Wieczernika.

Apostołowie słyszą te słowa i uczestniczą w Wydarzeniu. A jeśli nawet zrozumieją w pełni dopiero później – to jednak już wtedy, w Wieczerniku Wielkiego Czwartku, dokonało się to, co mieli zrozumieć – i co mieli odtąd czynić na Jego pamiątkę.

A myśmy także to przyjęli od nich i od ich następców.

I dlatego serca nasze przepełnione są świętym drżeniem czci i miłości, gdy (…) zgromadzeni, uczestniczymy w Liturgii Eucharystii.

Czymże się Panu odpłacę za wszystko, co mi uczynił? (Ps 116 [115], 12). (św. Jan Paweł II)

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Maj 9, 2014 w Codziennik

 

Dobry Pasterz

pobraneSłowa Ewangelii według św. Jana. Jezus powiedział do faryzeuszów: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.

Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz” (J 10,11-16).
Dobry Pasterz daje życie za swoje owce. Sługa Chrystusa nie może być najemnikiem, któremu nie zależy na owcach. Dobry pasterz pasie swoją trzodę, jest za nią odpowiedzialny i zna swoje owce.
         Równocześnie Jezus mówi nam, że każdy z pasterzy ma również inne owce, które nie są z tej owczarni. I te musi przyprowadzić i będą słuchać głosu jego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz. Ma więc sługa Chrystusa chodzić i szukać tych, którzy jeszcze nie znają słów Ewangelii. I dla tej posługi pasterz powinien być gotów poświęcić życie.
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Maj 8, 2014 w Codziennik

 

Dar Ojca

DSCN3295Słowa Ewangelii według św. Jana. Jezus powiedział do ludu: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. Powiedziałem wam jednak: Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie. Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby czynić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał.

Jest wolą Tego, który Mnie posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6,35-40).
Jezus jest darem Ojca dla człowieka. Ważne jest jednak, aby otrzymanego Daru nie stracić, nie odrzucić, ale przyjąć i zachować. Zachowany Dar nasyca i daje życie wieczne. 
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Maj 7, 2014 w Codziennik