RSS

Archiwa miesięczne: Kwiecień 2014

Teraz kolej na nas

2014-04-27 11.00.05Słowa Ewangelii według św. Mateusza. W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.

Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić.
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie” (Mt 11,25-30).
Trwamy w radości po kanonizacji Jana XXIII i Jana Pawła II. To wielcy ludzie, gdzie nam „prostaczkom” do nich. A dziś słyszymy słowa, że wielkich spraw doświadczają właśnie prostaczkowie, jeśli tylko w swoim utrudzeniu przyjdą do Jezusa, który pokrzepia. Nie lękajmy się więc wziąć jarzma świętości na swoje barki. Ono daje ukojenie, jest słodkie i lekkie. Dołączmy do tych, którzy się na to odważyli.
Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Kwiecień 29, 2014 w Codziennik

 

Dobry połów

czaplinek 2007 12Słowa Ewangelii według św. Jana. Jezus znowu ukazał się nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: „Idę łowić ryby”. Odpowiedzieli mu: „Idziemy i my z tobą”. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili.

A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: „Dzieci, czy nie macie nic do jedzenia?”
Odpowiedzieli Mu: „Nie”. On rzekł do nich: „Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie”. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: „To jest Pan!” Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę, był bowiem prawie nagi, i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko, tylko około dwustu łokci.
A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: „Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili”. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: „Chodźcie, posilcie się!” Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: „Kto Ty jesteś?”, bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im, podobnie i rybę.
To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał (J 21,1-14).
Nie chodzi o wielkość połowu, ale końcowy efekt, którym jest spotkanie ze Zmartwychwstałym. Zarówno bezowocne zarzucanie sieci, jak i sieci pełne ryb, nie przydadzą się na nic jeśli nie rozpoznamy Pana. Jeśli Go spotkamy i rozpoznamy, to On i tak ma dla nas już przygotowane: rybę i chleb. Najważniejszy i najlepszy połów, to spotkać Zmartwychwstałego.
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Kwiecień 25, 2014 w Codziennik

 

Poznali Go

rzym czerwiec 2007 catakumby 13

Słowa Ewangelii według św. Łukasza. W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni ze sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali ze sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. 

On zaś ich zapytał: „Cóż to za rozmowy prowadzicie ze sobą w drodze?” Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: „Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało”. Zapytał ich: „Cóż takiego?” Odpowiedzieli Mu: „To, co się stało z Jezusem z Nazaretu, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że właśnie On miał wyzwolić Izraela. Teraz zaś po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Co więcej, niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: Były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli”.

Na to On rzekł do nich: „O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?” I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: „Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”.
Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?”
W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: „Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi”. Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba (Łk 24,13-35).
Pozwólmy, aby Chrystus zbliżył się do nas jak do uczniów z dzisiejszej Ewangelii. Wsłuchajmy się w Jego słowa i zaprośmy Go do naszych serc. Niech zasiądzie z nami i połamie Chleb. To jest droga do pogłębienia wiary i rozpoznania Zmartwychwstałego. Moc Eucharystii niech napełni nasze życie nadzieją i radością.
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Kwiecień 23, 2014 w Codziennik

 

Wszyscy czekali na ten moment

litwa wilno czerwiec 2009  27

Słowa Ewangelii według św. Jana. Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i rzekła do nich: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono”.

Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka.
Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych (J 20,1-9).

 Miłość zmartwychwstaje

 Z wiarą stajemy dzisiaj przed pustym grobem Jezusa. Nie ma Go tam. Ukrzyżowany żyje. Zmartwychwstał. Umarł z miłości, a miłość zwycięża śmierć, zmartwychwstaje. To jakże radosne orędzie wielkanocnego poranka, rozpoczyna nowy rozdział dziejów Boga z człowiekiem. Z grobu Jezusa, który zamknęli i opieczętowali możni tego świata, wydobywa się i rozchodzi na cały świat Ewangelia życia, bo prawdziwa miłość nie pozostawia nikogo w śmierci[1].

Wielkanoc przypomina nam prawdę o tym, że Bóg stoi po stronie życia. Tym życiem obdarza wszystko, co istnieje i tym darem życia dzieli się z człowiekiem na wieczność. Śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa są przede wszystkim przypomnieniem o wiecznym i nadprzyrodzonym przeznaczeniu człowieka. Bóg nie zamyka nas w kapsule czasu, ale daje nam w dziedzictwo wieczność.

Pusty grób Chrystusa jest przypomnieniem o zwycięstwie dobra nad złem, życia Bożego nad śmiercią. Jest klęską wszystkich dawnych i współczesnych „proroków pustki i nicości” (Jan Paweł II). Mogą oni krakać o zwycięstwie zła. Mogą dzielić się z innymi zgnilizną niewiary, czy rozlepiać manifesty „nowej cywilizacji” bez przyszłości. Nawet jeśli będą głosić pochwałę aborcji i eutanazji, sprzedawać miękkie narkotyki i uprawiać seks bez miłości, straszyć przeludnieniem …itd. Chrześcijanie i tak wiedzą, że: do Boga należy przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. On sam jest naszą przyszłością!

A skoro tak jest, Wielkanoc wyzwala nas z lęku przed tym, co będzie. „Gdyby Chrystus nie zmartwychwstał, próżna byłaby nasza wiara” (1 Kor 15, 17). Pan zmartwychwstał, i dlatego wszystko w naszych oczach nabiera nowego znaczenia. Grób Chrystusa, w którym rozbrzmiała zdumiewająca nowina, jest proroctwem wszystkich pustych grobów Dnia Ostatecznego. W bliskości pustego grobu Pana Jezusa mocniej brzmią słowa Credo: „wierzę w żywot wieczny”.

Pusty grób i radosna nowina o zmartwychwstaniu są dla nas zobowiązaniem: mamy stać się ludźmi Wielkanocy: Świadkami Zmartwychwstałego, Świadkami Miłości, Świadkami Życia.

Kobiety, które rozmawiały przy grobie z aniołami, Piotr; który ujrzał Pana, Apostołowie, do których przyszedł pomimo „drzwi zamkniętych z obawy przed Żydami” (J 20, 19) – wszyscy ci, którzy uwierzyli w zmartwychwstanie, stali się jego głosicielami. Nie zatrzymali tej radości dla siebie. Ponieśli ją na krańce ziemi, a dziś my jesteśmy dziedzicami ich wiary i ich świadectwa.

My również stańmy się głosicielami światła bijącego z pustego grobu i głosicielami życia, które tam odniosło triumf. Co to dla nas w praktyce oznacza? Chociażby to, żeby nie dać się zastraszyć złu i nie uwierzyć w jego wszechmoc. Szatan istnieje i próbuje narzucić współczesnemu światu swój sposób myślenia i działania. Niemniej jednak, zło jest zawsze słabsze od dobra; może jest tylko bardziej widoczne i głośniejsze.

Owszem, są ludzie, którzy zabijają się nawzajem i żyją w fałszu; ale też są ludzie, którzy służą życiu i żyją w prawdzie.

Ludzie się nienawidzą i wykorzystują nawzajem, ale są też ludzie, którzy potrafią bezinteresownie kochać i służyć.

Ludzie potrafią kraść, drwić ze słabszych i wierzyć tylko w siłę pieniądza, ale są też tacy, i to liczni, którzy cenią sobie uczciwość i mają poczucie sprawiedliwości.

Byś świadkiem Zmartwychwstałego Chrystusa to dołączyć do tych, którzy stoją po stronie życia, prawdy, wiary i miłości[2].

Jezus żyje. Zmartwychwstały jest z nami po wszystkie dni, aż do skończenia świata. Ale tak samo jak Maria Magdalena i my nie możemy Go zatrzymać. Po zmartwychwstaniu Jezus nie jest już tak po prostu jednym z nas. Dlatego każe Marii Magdalenie pójść do braci i powiedzieć im nie tylko to, że żyje, lecz także i to, że wstępuje do swojego Ojca.

To właśnie jest Jego wielkanocnym orędziem dla nas, orędziem wykraczającym daleko poza tamten poranek: zmartwychwstanie jest powrotem do domu Ojca – tam, gdzie jest Miłość. Ten, który umarł z miłości do nas – zmartwychwstał i poprzedza nas w drodze do naszej ojczyzny, która jest w niebie. Czy nasza miłość, na wzór Chrystusa, jest w stanie przejść przez wszystko i przetrwać wszystko – nawet śmierć?[3]

Chrześcijanin to człowiek Wielkanocy, to ktoś, kto zawsze – a więc również i w trudnej, smutnej, szarej codzienności – znajdzie powód do radości, do radosnego śpiewu: Alleluja, Chrystus zmartwychwstał.

 

[1] Komisja Duszpasterstwa Konferencji Episkopatu Polski, Bądźmy świadkami miłości, Kościół niosący Ewangelię nadziei. Program duszpasterski Kościoła w Polsce na lata 2006-2010, Wydawnictwo Święty Wojciech, Poznań 2009, s. 94.

[2] Z. Sobolewski, Zapiski na marginesie Ewangelii, Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2009, s. 378-380.

[3] Bądźmy świadkami.., s. 95

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Kwiecień 20, 2014 w Codziennik

 
Obrazek

Wielkanoc 2014

Wielkanoc_2014

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Kwiecień 19, 2014 w Codziennik

 

Droga życia

2014-01-17 15.33.33Słowa Ewangelii według św. Jana. Jezus powiedział do Żydów: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki”.

Rzekli do Niego Żydzi: „Teraz wiemy, że jesteś opętany. Abraham umarł i prorocy, a Ty mówisz: «Jeśli kto zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki». Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kim Ty siebie czynisz?”
Odpowiedział Jezus: „Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza, o którym wy mówicie: «Jest naszym Bogiem», ale wy Go nie znacie. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy kłamcą. Ale Ja Go znam i słowo Jego zachowuję. Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień, ujrzał go i ucieszył się”.
Na to rzekli do Niego Żydzi: „Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?”
Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem”. Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni (J 8,51-59).
Ile napisano opowieści, historii, bajek, zaklęć. Ile ułożono i wyśpiewano pieśni, by odegnać śmierć i przywrócić życie, bo człowiek pragnie żyć. Jednak jedyną i prawdziwą odpowiedź daje nam dziś Jezus: „jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki”. Czy mam odwagę, by iść drogą życia?
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Kwiecień 10, 2014 w Codziennik

 

Co to jest prawda?

DSC_0249Słowa Ewangelii według św. Jana. Jezus powiedział do Żydów, którzy Mu uwierzyli: „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”.

Odpowiedzieli Mu: „Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: «Wolni będziecie?»”
Odpowiedział im Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie przyjmujecie mojej nauki. Głoszę to, co widziałem u mego Ojca, wy czynicie to, coście słyszeli od waszego ojca”.
W odpowiedzi rzekli do Niego: „Ojcem naszym jest Abraham”. Rzekł do nich Jezus: „Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy pełnicie czyny ojca waszego”.
Rzekli do Niego: „Myśmy się nie narodzili z nierządu, jednego mamy Ojca – Boga”. Rzekł do nich Jezus: „Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał” (J 8,31-42).

Zmarły przed laty francuski konwertyta i dziennikarz André Frosard przeprowadzając wywiad z Ojcem Świętym Janem Pawłem II, który został zamieszczony w książce Rozmowy z Janem Pawłem II, zadaje Papieżowi pytanie: – Gdyby Ojciec Święty miał wybrać tylko jedno zdanie z całej Ewangelii, które by wybrał? Po chwili namysłu Papież odpowiada słowami Jezusa: Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli (J 8,32).

Teraz jest czas potwierdzenia mojego wyboru bycia chrześcijaninem i pójścia drogą PRAWDY razem z Jezusem. Wsłuchujmy się, więc w głos Chrystusa i jak mówi św. Paweł: „Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie. Wszystko badajcie, a co szlachetne zachowujcie. Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła”.

I słowa poety:

Drogo nie uciekaj,

Nie spiesz się, zaczekaj

Niech sobie przypomnę

Pocom tu przyjechał.

         Słońce, bądź łaskawe,

         Ziemi się przypatrzę,

         Ja tą drogą idę

         Tylko raz na zawsze. 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Kwiecień 9, 2014 w Codziennik