RSS

Archiwa miesięczne: Luty 2014

Powrót do źródeł

dlonie - zakochaniSłowa Ewangelii według św. Marka. Jezus przeszedł w granice Judei i Zajordania. Tłumy znowu ściągały do Niego i znowu je nauczał, jak miał zwyczaj. Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: „Co wam nakazał Mojżesz?” Oni rzekli: „Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić”.

Wówczas Jezus rzekł do nich: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela”.
W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: „Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo” (Mk 10,1-12).
Czyste powietrze, czysta woda, nieskażona natura, to cel, który stawiają sobie liczne organizacje. Wszyscy pragniemy życia w pięknym i zdrowym środowisku. Kupujemy źródlaną wodę, ekologiczną żywność. Również w życiu człowieka, mężczyzny i kobiety, trzeba powrócić do źródeł, do początku: „na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę… Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela”. Powrót do Boga, źródła miłości.

 

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Luty 28, 2014 w Codziennik

 

Szukanie przyczyn

WP_000545Słowa Ewangelii według św. Marka. Jezus powiedział do swoich uczniów: „Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze.

Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie.
Bo każdy ogniem będzie posolony. Dobra jest sól; lecz jeśli sól smak swój utraci, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą” (Mk 9,41-50).

 Co prowadzi mnie do grzechu? Jakie okoliczności, zły przykład innych, czy rzeczy materialne sprawiają, że upadam? Dzisiejsza Ewangelia mobilizuje nas do refleksji jakich sytuacji unikać, aby nie wkroczyć na drogę zagłady. A może sami jesteśmy tymi „członkami ciała”, które przez swoją postawę innych wiodą do złego postępowania? Jaki więc czeka nas los? Czy nie gorszy niż z kamieniem młyńskim u szyi na dnie morza? A przecież często mówię: „postanawiam się poprawić…”. Postanowienie poprawy, to szukanie przyczyn upadku i ich odrzucenie.

Na drodze dobra nie potrzeba wiele. Wystarczy kubek wody, czy szczypta soli, aby zachować pokój między ludźmi.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Luty 27, 2014 w Codziennik

 

Nie jesteśmy lepsi od innych

krakow ciekaweSłowa Ewangelii według św. Marka. Apostoł Jan rzekł do Jezusa: „Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w imię Twoje wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami”. Lecz Jezus odrzekł: „Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami” (Mk 9,38-40).

Wczoraj Jezus uczył, że jego uczniowie mają być „ostatnimi ze wszystkich i sługami wszystkich”, a dziś wydaje im się, że mają monopol na czynienie dobra. Nikt z nas nie kroczy właściwą drogą jeśli obraża, czy depcze wiarę innych. Wszak jak uczy Sobór Watykański II: w każdej religii jest jakiś ślad prawdy i dobra (Nostra aetate, 2). Tylko poszukując prawdy i współpracując z dobrem, oraz starając się o ich rozwój, stajemy się prawdziwymi uczniami Jezusa.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Luty 26, 2014 w Codziennik

 

Najwyższe podium

italia czerwiec 2011 watykan 17Słowa Ewangelii według św. Marka. Jezus i uczniowie Jego podróżowali przez Galileę, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie”. Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać.

Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: „O czym to rozprawialiście w drodze?” Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: „Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich”.
Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: „Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał” (Mk 9,30-37).
Jezus mówi o istocie swojej misji: cierpienie, śmierć i zmartwychwstanie. Człowiek tego nie słyszy, nie rozumie i dlatego dyplomatycznie milczy. Jednak gdy przychodzi o zdobycie pierwszego miejsca wśród innych, gotów jest nawet posprzeczać się z przyjaciółmi. 
Św. Paweł napisze do Efezjan: „trzeba się odnowić duchem w waszym myśleniu” (por. Ef 4,24). Jak bardzo trzeba odnowić się duchem w myśleniu, aby będąc ostatnim i sługą wszystkich, stanąć na najwyższym stopniu podium ze złotym medalem świętości. 
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Luty 25, 2014 w Codziennik

 

Sensacja i niedowiarstwo

wadowice maj 2009

Słowa Ewangelii według św. Marka. Gdy Jezus z Piotrem, Jakubem i Janem zstąpił z góry i przyszedł do uczniów, ujrzał wielki tłum wokół nich i uczonych w Piśmie, którzy rozprawiali z nimi. Skoro Go zobaczyli, zaraz podziw ogarnął cały tłum i przybiegając, witali Go. On ich zapytał: „O czym rozprawiacie z nimi?”

Odpowiedział Mu jeden z tłumu: „Nauczycielu, przyprowadziłem do Ciebie mojego syna, który ma ducha niemego. Ten gdziekolwiek go chwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drętwieje. Powiedziałem Twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mogli”.
On zaś rzekł do nich: „O plemię niewierne, dopóki mam być z wami? Dopóki mam was cierpieć? Przyprowadźcie go do Mnie”. I przywiedli go do Niego. Na widok Jezusa duch zaraz począł szarpać chłopca, tak że upadł na ziemię i tarzał się z pianą na ustach.
Jezus zapytał ojca: „Od jak dawna to mu się zdarza?” Ten zaś odrzekł: „Od dzieciństwa. I często wrzucał go nawet w ogień i w wodę, żeby go zgubić. Lecz jeśli możesz co, zlituj się nad nami i pomóż nam”. Jezus mu odrzekł: „Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy”. Natychmiast ojciec chłopca zawołał: „Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!”
A Jezus widząc, że tłum się zbiega, rozkazał surowo duchowi nieczystemu: „Duchu niemy i głuchy, rozkazuję ci, wyjdź z niego i nie wchodź więcej w niego”. A on krzyknął i wyszedł wśród gwałtownych wstrząsów. Chłopiec zaś pozostawał jak martwy, tak że wielu mówiło: „On umarł”. Lecz Jezus ujął go za rękę i podniósł, a on wstał.
Gdy przyszedł do domu, uczniowie pytali Go na osobności: „Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić?” Rzekł im: „Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem” (Mk 9,14-29).
Niejednokrotnie stajemy wobec Jezusa z niedowierzaniem: „Jeśli co możesz…”, lub jak zbiegający się i żądny sensacji tłum. Przed tłumem i sensacją Jezus „ucieka przyspieszając cud”, a wychodzi na przeciw człowiekowi, którego wiara, wzmocniona miłością do dziecka, w spotkaniu z Jezusem wzrasta. Niejednokrotnie stajemy wobec działań złego ducha. Pozwólmy się ująć za rękę Jezusowi, który pomoże nam wstać. Nie zapominajmy jednak, że w walce ze złym duchem nie można zapomnieć o poście i modlitwie.
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Luty 24, 2014 w Codziennik

 

Zapomniana radość

DSC_0316

Słowa Ewangelii według św. Marka. Uczniowie Jezusa zapomnieli wziąć chlebów i tylko jeden chleb mieli ze sobą w łodzi. Wtedy Jezus im przykazał: „Uważajcie, strzeżcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda”.

Oni zaczęli rozprawiać między sobą o tym, że nie mają chleba. Jezus zauważył to i rzekł im: „Czemu rozprawiacie o tym, że nie macie chleba? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiały macie umysł? Macie oczy, a nie widzicie: macie uszy, a nie słyszycie? Nie pamiętacie, ile zebraliście koszów pełnych ułomków, kiedy połamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy?” Odpowiedzieli Mu: „Dwanaście”. „A kiedy połamałem siedem chlebów dla czterech tysięcy, ile zebraliście koszów pełnych ułomków?” Odpowiedzieli: „Siedem”. I rzekł im: „Jeszcze nie rozumiecie?” (Mk 8,14-21).
Nie tak dawno jeszcze byli radośni i pełni podziwu, bo widzieli cud rozmnożenia chleba i nakarmione rzesze. Teraz już o tym zapomnieli i martwią się, że mają tylko jeden chleb. Brak wystarczającej ilości chleba przysłonił im sprawy najważniejsze, czyli spotkanie z Jezusem i Jego słowem. Nie zwracają uwagi na ostrzeżenie przed „kwasem faryzeuszów i kwasem Heroda”. Nie widzą i nie słyszą w jak wspaniałym i zbawiennym dziele przyszło im uczestniczyć. Martwią się jedynie brakiem chleba.
Jak wielu z nas jest do nich podobnych. Nie pamiętamy piękna, radości, czy doświadczonego dobra, lecz skupiamy się na mało znaczącej sprawie, którą i tak Jezus może swoją obecnością i mocą zmienić. Jeśli nakarmił tysiące, czy nie jest tego w stanie uczynić dla nich rozmnażając ten jeden chleb, który ze sobą wzięli? Trzeba skupić się na Jezusie, a nie na chlebie. Tłumy poszły za Jezusem, zapomniały wziąć chleba, bo były głodne Bożego słowa. Gdy zaspokoiły głód Bożego słowa, Bóg zatroszczył się także o chleb powszedni.
PS. Zapomnieliśmy już o radości z dwóch złotych medali w skokach, a zamartwiamy się „tylko” 4 miejscem.
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Luty 18, 2014 w Codziennik

 

Dar wolności

auschwitz birkenau - 4

Czytanie z Księgi Syracydesa. Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania, a dochować wierności jest Jego upodobaniem. Położył przed tobą ogień i wodę, co zechcesz, po to wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane. Ponieważ wielka jest mądrość Pana, potężny jest władzą i widzi wszystko. Oczy Jego patrzą na bojących się Go, On sam poznaje każdy czyn człowieka. Nikomu nie przykazał być bezbożnym i nikomu nie zezwolił grzeszyć (Syr 15,15-20).

Słowa Ewangelii według św. Mateusza. Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.

Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. 
Słyszeliście, że powiedziano przodkom: «Nie zabijaj»; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu «Raka», podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł «Bezbożniku», podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar twój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj. Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz. 
Słyszeliście, że powiedziano: «Nie cudzołóż». A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już w swoim sercu dopuścił się z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła. 
Powiedziano też: «Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy». A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę, poza wypadkiem nierządu, naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa. 
Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: «Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi». A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi” (Mt 5,17-37).

         Za każdym razem gdy człowiek podejmuje jakąś decyzje dokonuje wyboru. I można powiedzieć, że żaden ludzki czyn na który się decydujemy nie jest obojętny. Zawsze stajemy przed dylematem: – co wybrać? jaką podjąć decyzję? Zastanawiamy się, radzimy ale w ostateczności decyzja zawsze należy do człowieka, do każdego z nas.

         Od początku życia człowieka na ziemi stoi on przed sytuacją przedstawioną w pierwszym czytaniu z Księgi Syracydesa. „Kładę przed tobą ogień i wodę, życie i śmierć, co zechcesz, co ci się podoba, po co wyciągniesz rękę, to będzie ci dane” Jakże wielką władzą dysponuje człowiek – JEST WOLNY. Oznacza to, że może wybrać dobro, albo wybrać zło. Decyzja należy do człowieka. Strzeżemy zazdrośnie tego wielkiego daru jaki posiadamy. Jeśli coś ogranicza naszą wolność buntujemy się, odbieramy to jako poniżenie naszej godności. Czasami nawet z przekory, aby zaznaczyć swoją wolność, że nikt nie będzie narzucał nam swoich racji, wybieramy coś z czym w normalnej sytuacji byśmy się nie zgadzali. Byle zaznaczyć – JA JESTEM WOLNY. Takiego wyboru jednak nie możemy nazwać wolnością – to jest SWAWOLA!

         Zdarza się jednak i tak, że człowiek jest z wolności niezadowolony. Chciałby aby ktoś inny zadecydował. Ma to miejsce szczególnie wówczas gdy w ślad za decyzją idą konsekwencje (czasami dramatyczne) i odpowiedzialność za podjęty wybór. Powstają wówczas zarzuty pod adresem innych ludzi, a nawet Pana Boga, że nie umożliwili uczynienia zła. Dlaczego Bóg na to pozwolił?

         Odpowiedzią na to pytanie są znowu słowa biblijnego mędrca Syracydesa: „Bóg – nikomu nie przykazał być bezbożnym i nikomu nie zezwolił grzeszyć!” Nie można więc winić, za popełnione przeze mnie zło, ani Pana Boga ani drugiego człowieka. Każdy z nas decyduje po co wyciągnie rękę: po życie czy po śmierć!

         Wyciągnąć rękę po życie to zachowywać przykazania. Ale czy to wystarczy? W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus mówiąc o zachowywaniu przykazań uczy nas jak je należy rozumieć. Nie wystarczy wyznanie: nie zabiłem, nie ukradłem, nie cudzołożę. Takie myślenie miało miejsce w czasach Starego Testamentu. Chrystus wzywa nas do doskonalszego wypełnienia Prawa. Sam mówi dzisiaj wyraźnie: „Nie przyszedłem znosić Prawa i Proroków – ale je wypełnić”, udoskonalić (Mt 5,17). „Słyszeliście, że powiedziano waszym przodkom… – a JA wam powiadam…” I proponuje zasady, których zachowywanie przewyższa dotychczasową naukę o moralności.

         W sposób szczególny przypomina cztery, dobrze znane ówczesnym słuchaczom i nam dzisiaj, przykazania Boże. Ukazuje ich bogatą wewnętrzną treść. Dwa pierwsze dotyczą zabójstwa i cudzołóstwa i są bezwzględnymi zakazami.

         1. Istnieje kilka sposobów dokonania zabójstwa. Czyż nie jest swoistego rodzaju zabójstwem gniewanie się, pogardzanie czy znieważanie bliźniego? Zagrażamy życiu drugiego zawsze ilekroć go atakujemy, gdy nie okazujemy należnego szacunku, gdy szydzimy. Iluż ludzi doprowadzonych zostało do choroby psychicznej, utraciło sens życia, a nawet popełniło samobójstw przez brak uczucia, nieżyczliwość, odrzucenie? Nie można przyjąć Chrystusa do serca mając w nienawiści bliźniego!

         2. Podobnie przedstawia się sprawa z cudzołóstwem. Każde dobrowolne pożądanie, każde uleganie wewnętrznej pokusie już jest grzechem. Nie wystarczy tylko zewnętrznie powstrzymywać się od nieodpowiedniego zachowania. Trzeba mieć czyste myśli, czyste oczy – każde pożądliwe spojrzenie na drugiego człowieka, mężczyznę lub kobietę (filmy, czasopisma pornograficzne, Internet) – jest grzechem! To mówi Jezus! Chociaż dzisiaj mass media, wmawiają człowiekowi, że bez zdrady, cudzołóstwa, wolnego seksu życie jest już niemożliwe. Jezus jasno stwierdza, że małżeństwo jest nierozerwalne! To są słowa Chrystusa, których nie ma prawa zmieniać nikt: papież, biskupi, referendum, czy ktokolwiek. Trzeba nam uczyć się wierności i odpowiedzialności za podjęte zobowiązania. Dotyczy to zarówno życia w małżeństwie, jak i wierności ślubom zakonnym (ubóstwu, czystości, posłuszeństwu).

         3. Natomiast odnośnie kłamstwa Jezus zaleca konieczność stałego życia w prawdzie. Kto jest prawdomówny, szczery nie potrzebuje przysięgać i podpierać się autorytetem innych. Nasze życie musi tak przebiegać, aby „tak” oznaczało „tak”, a „nie” oznaczało „nie”.

         Taka jest mądrość objawiona nam przez Jezusa, której nie pojmują władcy tego świata. Ale tylko życie tą mądrością prowadzi do rzeczywistego spotkania z Bogiem, który tym, którzy Go miłują przygotował wielkie rzeczy, jakich „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć”.

         Jaką drogę wybiorę, do czego doprowadzi mnie moja wolność? Do dramatu potępienia, czy też posłuży memu zbawieniu i świętości? Jest to z pewnością nie łatwe, ale Mędrzec Syracydes stwierdza: Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania… Czy zechcesz? Bóg nie zmusza, ale proponuje. Decyzja należy do ciebie.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Luty 16, 2014 w Codziennik