RSS

Archiwa miesięczne: Styczeń 2014

Żyzne serce

DSCN1100Słowa Ewangelii według św. Marka. Jezus znowu zaczął nauczać nad jeziorem i bardzo wielki tłum ludzi zebrał się przy Nim. Dlatego wszedł do łodzi i usiadł w niej na jeziorze, a cały lud stał na brzegu jeziora. Uczył ich wiele w przypowieściach i mówił im w swojej nauce:

„Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno ziarno padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je. Inne padło na miejsce skaliste, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo gleba nie była głęboka. Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i nie mając korzenia, uschło. Inne znów padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. Inne w końcu padły na ziemię żyzną, wzeszły, wyrosły i wydały plon: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny”. I dodał: „Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”.
A gdy był sam, pytali Go ci, którzy przy Nim byli razem z Dwunastoma, o przypowieści. On im odrzekł: „Wam dana jest tajemnica królestwa Bożego, dla tych zaś, którzy są poza wami, wszystko dzieje się w przypowieściach, aby patrzyli oczami, a nie widzieli, słuchali uszami, a nie rozumieli, żeby się nie nawrócili i nie była im wydana tajemnica”.
I mówił im: „Nie rozumiecie tej przypowieści? Jakże zrozumiecie inne przypowieści? Siewca sieje słowo. A oto są ci posiani na drodze: u nich sieje się słowo, a skoro je usłyszą, zaraz przychodzi szatan i porywa słowo zasiane w nich. Podobnie na miejscach skalistych posiani są ci, którzy gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością; lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali. Gdy potem przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamują.
Są inni, którzy są zasiani między ciernie: to są ci, którzy słuchają wprawdzie słowa, lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. W końcu na ziemię żyzną zostali posiani ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny” (Mk 4,1-20).
Jak często słowo Boże pada na glebę mojego serca? Przypowieść o siewcy, to równocześnie przypowieść o dobrym słuchaniu słowa Bożego. To ja przyjmuję słowo na glebę dobrą, lub gleba mojego serca jest nieprzygotowana. Dlatego ważna jest troska, aby padające słowo Boże dawało nadzieję zna wzrost. Nie może słowa wykraść szatan, nie powinny słowa przytłumić troski tego świata, czy powierzchowność i rutyna w słuchaniu słowa Bożego. Jak powie św. Bernard: „Pić miód ze skały i oliwę z twardego kamienia”. To droga, aby skosztować i zobaczyć „jak słodki jest Pan”.
Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Styczeń 29, 2014 w Codziennik

 

W rodzinie Jezusa

italia czerwiec 2011 mentorella 19Słowa Ewangelii według św. Marka. Nadeszła Matka Jezusa i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: „Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie”. Odpowiedział im: „Któż jest moją matką i którzy są braćmi?” I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” (Mk 3,31-35).

Kto nie chciałby, aby w jego drzewie genealogicznym znajdował się Jezus? Paradoksalnie jest to możliwe! Wystarczy być blisko Jezusa i słuchać Go, aby należeć do Jego rodziny.

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Styczeń 28, 2014 w Codziennik

 

Czy warto ryzykować grzech?

2014-01-17 15.20.24Słowa Ewangelii według św. Marka. Uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili o Jezusie: „Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy”.

Wtedy Jezus przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: „Jak może szatan wyrzucać szatana? Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nie, nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i wtedy dom jego ograbi.
Zaprawdę powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego”. Mówili bowiem: „Ma ducha nieczystego” (Mk 3,22-30).
Co się stało z grzechem w naszych czasach? Coraz mniej się o nim słyszy, coraz mniej się o nim czyta, coraz mniej się go lęka, coraz rzadziej unika. Wieczorem lękamy się wyjść na ulice miasta, zakładamy kraty do okien, alarmy do samochodów… i dziwimy się skąd się to wzięło. Dlaczego dla paru złotych, człowiek potrafi zabić drugiego, nawet przypadkowego przechodnia.
Bł. Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej o pojednaniu i pokucie zauważa, że nasze czasy charakteryzuje „utrata poczucia grzechu”. Utrata poczucia grzechu oznacza zaćmienie świadomości moralnej człowieka, znieczulenie sumienia, co nie pozwala człowiekowi zobaczyć zła grzechu.
Podstawową przyczyną tego stanu rzeczy jest kryzys poczucia istnienia Boga. Zaciera się świadomość, że Bóg „jest wśród nas, że widzi nasze czyny”. Bóg staje się dla człowieka kimś dalekim, niedostępnym, a czasem jakby w ogóle nieobecnym.
Jezus usuwa demony mocą Ducha Świętego, a to znaczy, że jest Mesjaszem, że królestwo Boże odnosi zwycięstwo na szatanem, Belzebubem, demonami, królestwem ciemności.
Religijni przeciwnicy nie rozpoznali Ducha Świętego, którym był napełniony Jezus i pomyli Go z Belzebubem. Nie tylko sami okazali się niekompetentni, ale rozpowszechniali wśród ludzi fałszywą opinię o Jezusie.
Odrzucenie przez przeciwników dowodów na to, że Jezus jest pod jedynym i pełnym wpływem Ducha Świętego jest rozminięciem się z prawdą, czyli grzechem. Tym grzechem jest niewiara, polegająca na obojętności lub buncie przeciw Bogu objawionemu poprzez Jezusa Chrystusa. Tym grzechem jest odrzucenie Bożego zbawienia przez ludzi. To, że Jezus jest pod wpływem Ducha Świętego potwierdza się przez liczne uzdrowienia i uwolnienia od demonów.
Odrzucenie dowodów jest bluźnierstwem. Bluźnierstwo to przekleństwo, znieważanie, obelga. To uporczywe przeciwstawianie się mesjańskiej władzy Jezusa, posunięte aż do oskarżeń o czary w celu zakwestionowania znaków Ducha potwierdzających Jego Boską tożsamość. Wywyższony został Belzebub, a poniżony Mesjasz, którego słowa są słowami Boga, a moc jest mocą Ducha Świętego.
Spory na temat Jezusa, oskarżanie Jezusa, że działa pod wpływem Belzebuba, zostaną przebaczone każdemu nawróconemu człowiekowi.
Natomiast odrzucenie zbawienia ofiarowanego przez Boga człowiekowi, nie zostanie przebaczone nigdy. Jezusowi chodzi o taką zatwardziałość serca, która nigdy nie dopuści myśli o potrzebie nawrócenia.
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Styczeń 27, 2014 w Codziennik

 

Być apostołem dziś

italia czerwiec 2011 mentorella 17Słowa Ewangelii według św. Marka. Jezus wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki i by mieli władzę wypędzać złe duchy.

Ustanowił więc Dwunastu: Szymona, któremu nadał imię Piotr; dalej Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba, którym nadał przydomek Boanerges, to znaczy: Synowie gromu; dalej Andrzeja, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Tomasza, Jakuba, syna Alfeusza, Tadeusza, Szymona Gorliwego i Judasza Iskariotę, który właśnie Go wydał (Mk 3,13-19).
Powołanie Dwunastu Apostołów to tajemnica. Jezus powołuje kogo chce i trudno znaleźć kryteria, którymi się kieruje. Nie są ani najmądrzejsi, ani najgłębszej wiary, ani najodważniejsi. Co więcej, wśród powołanych znajduje się również zdrajca.
Wybrał ich, aby z Nim byli i, aby zostali posłani. Najpierw muszą z Nim przebywać, napełnić się Jego duchem i zrozumieć treść Dobrej Nowiny. Później zostaną posłani, aby ją głosić.
Każdy chrześcijanin ma dwa zadania. Pierwsze, to być z Jezusem przez modlitwę i sakramenty. Drugie, to głosić to, czego doświadczył i nauczył się podczas medytacji i spotkania z Jezusem. Modlitwa i Eucharystia, to fundament życia apostoła w każdym czasie.
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Styczeń 24, 2014 w Codziennik

 

Dlaczego tłumy idą za Jezusem?

czaplinek 2007 4Słowa Ewangelii według św. Marka. Jezus oddalił się ze swymi uczniami w stronę jeziora. A szło za Nim wielkie mnóstwo ludu z Galilei. Także z Judei, z Jerozolimy, z Idumei i Zajordania oraz z okolic Tyru i Sydonu szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o Jego wielkich czynach. Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby się na Niego nie tłoczyli. Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby się Go dotknąć. Nawet duchy nieczyste na Jego widok padały przed Nim i wołały: „Ty jesteś Syn Boży”. Lecz On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały (Mk 3,7-12).

Co dzisiaj trzeba zrobić, aby za Jezusem „szło mnóstwo ludu”? Czego dziś potrzebuje człowiek? Zdrowia, cudu….? Jezus jednak ze względu na tłum zachowuje dystans prosząc, aby „łódka była dla Niego stale w pogotowiu”. To prawda, że cud uzdrowienia towarzyszy przyjściu Mesjasza, ale ważniejsza jest przemiana serca, a nie spektakularne uzdrowienie i sensacja, którą karmi się tłum. Trzeba „wypłynąć na głębię” i dokonać przede wszystkim uzdrowienia „serca”.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Styczeń 23, 2014 w Codziennik

 

Warto czynić dobro

pszczyna sierpien 2009 16Słowa Ewangelii według św. Marka.
W dzień szabatu Jezus wszedł do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschłą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć.
On zaś rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: „Stań tu na środku”. A do nich powiedział: „Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego, czy coś złego? Życie ocalić czy zabić?” Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy wkoło po wszystkich z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serca, rzekł do człowieka: „Wyciągnij rękę”. Wyciągnął i ręka jego stała się znów zdrowa. A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz odbyli naradę przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić (Mk 3,1-6).

Czynić dobro można i trzeba zawsze. „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło zwyciężaj dobrem” (Rz 12,21), nawet wówczas, gdy śledzą, oskarżają, stają przeciwko, aby zgładzić. I choć zasmuca zatwardziałość serca, dobro i tak uzdrawia.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Styczeń 22, 2014 w Codziennik

 

Bez rozgłosu

DSC_0068Słowa Ewangelii według św. Marka. Trędowaty przyszedł do Jezusa i upadając na kolana, prosił Go: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”. Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: „Chcę, bądź oczyszczony”. Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony.
Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: „Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich”.
Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego (Mk 1,40-45).

Jezus nie lubi rozgłosu. Woli swoją misję realizować bez kamer i fleszy. Nie sensacja, lecz przemiana i pragnienie serca, które mobilizują do pójścia za Nim na pustynię. Uzdrowienie i prośba. Trędowaty otrzymawszy zdrowie zapomniał o prośbie Jezusa. Nie ma się co dziwić. Jaka to radość zostać uzdrowionym! A jednak trochę smutno, że tak trudno zrealizować prośbę Mistrza.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Styczeń 16, 2014 w Codziennik