RSS

Archiwa miesięczne: Grudzień 2013

Ostatnia godzina

krakow 2005 sztuczne ognie 1Słowa Ewangelii według św. Jana. 

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.

Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz posłanym, aby zaświadczyć o światłości.
Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego, którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.
Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: „Ten był, o którym powiedziałem: «Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie»”. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył (J 1,1-18).
Ostatni dzień Starego Roku kalendarzowego wywołuje podniosły nastrój i równocześnie wzbudza refleksję i pytanie: Jaki był mijający rok w naszych rodzinach, w życiu każdego z nas? Ludzie różnie będą oceniać kończący się rok. Jedni poprzez pryzmat wielkich wydarzeń politycznych, kataklizmów, katastrof, zwycięstw sportowców, reform.

            Dla nas osób wierzących, dzień dzisiejszy to przede wszystkim dzień dziękczynienia za łaski i liczne dary, jakie otrzymaliśmy od Boga. Dlatego powtarzamy za Najświętszą Maryją Panną wdzięczne Magnificat: „Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu – Zbawicielu moim, bo wejrzał na uniżenie służebnicy swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmogący. Święte jest imię Jego” (Łk 1,46 n). Możemy również powiedzieć za świętym Pawłem: „A łaska Boża nie była mi dana na próżno” (1 Kor 15,10). Bo przecież z pomocą Bożą udało się każdemu z nas zdziałać wiele dobrego. I za to Bogu niech będą dzięki!

            Dla jednych był to rok podjęcia ważnej decyzji w postaci nowej pracy, założenia rodziny, zmiany szkoły, narodzin dziecka itp.

            Dziękujemy dziś również, za każdego człowieka, za wszelką ludzką dobroć, miłość i zaufanie jakich doświadczyliśmy w mijającym roku od, przyjaciół, sąsiadów, znajomych i rodziny. Dziękujemy dziś Bogu za wszystkie dobra materialne, którymi nas obdarza abyśmy mogli w spokoju pracować, studiować, rozwijać się na drodze do świętości. Dziękujemy Bogu za dobra nadprzyrodzone: za wytrwanie w łasce uświęcającej, za odpuszczenie grzechów w Sakramencie Pojednania, za pomoc Bożą w wytrwaniu w dobrym, za łaskę wiary, za siłę w umiejętności przebaczania naszym bliźnim, za powołanie chrześcijańskie.

            Obok dziękczynienia mamy jednak w dniu dzisiejszym jeszcze jeden obowiązek. Tak jak nie ma samych pogodnych dni w roku, tak i nasze czyny nie zawsze były pełne miłości Boga i bliźniego. Dlatego też trzeba, aby każdy z osobna wszedł we własne życie i dokonał rachunku sumienia. Trzeba w tym ostatnim dniu roku ukorzyć się przed Bogiem i przeprosić Go za grzechy i zaniedbania. Znajdźmy więc czas i uklęknijmy jeszcze w tych ostatnich godzinach Starego Roku i z pokorą i wiarą prośmy Boga o przebaczenie: Przepuść, Panie, przepuść ludowi Twojemu, i nie bądź na nas zagniewany na wieki.

            Podziękujmy Bogu z głębi serca za to, że nosimy jeszcze w naszym ręku czas. Przeprośmy Boga za czas zmarnowany i przyrzeknijmy, że w roku następnym lepiej go wykorzystamy na pracę nad sobą, modlitwę, naukę, pomoc bliźnim, którzy oczekują od nas pomocy. Czas nie jest naszą, ale własnością Boga.

            Dziękujmy dziś Bogu za dar życia. Bo przecież jest za co dziękować. W ostatni dzień roku każdy zdaje sobie sprawę z tego, że znowu pewien fragment życia minął bezpowrotnie. Uświadamiamy sobie prawdę, że życie ludzkie płynie szybko jak górski potok, który zmierza ku wieczności, ku Bogu. Gdy mówimy o przemijaniu życia, stają przed nami postacie tych, którzy odeszli. Jedni po wielu latach życia, a inni nagle, w sile wieku. Wspominamy zmarłych Rodziców, krewnych, kapłanów i osoby konsekrowane. Przecież jeszcze w roku ubiegłym byli z nami tutaj, a dziś pozostaje puste miejsce i dlatego również dziękując za ich życie modlimy się do Boga w ich intencji

            Życie jest wielkim i najpiękniejszym darem. Dlatego z głębi serca wołamy: Za to, że żyjemy, że możemy Bogu nadal służyć i Go wielbić, dziękujemy Ci, Panie.

            Dziękujemy również za dar zdrowia o którym to nasz poeta mówi: Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie jako smakujesz, aż się zepsujesz (Kochanowski). Modląc się za tych, którzy cierpią przykuci do łoża boleści i przeżywają może długie bezsenne i smutne dni. Cieszmy  się zdrowiem, które posiadamy, i dziękujmy Bogu za to, że pozwala nam realizować nasze powołanie przez pracę i naukę.

            Stajemy w ostatnich godzinach „przed obliczem Pana”. Jest to chwila refleksji o dobru i złu, radości i smutku, które miały miejsce w ostatnich 365 dniach roku 2013. Za kilka godzin wkroczymy w Nowy Rok 2014. Niech dni Nowego Roku dla nas wszystkich będą przeniknięte wielką nadzieją, która wypływa z bożonarodzeniowej prawdy, że „Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami”. Ono daje nam na każdy dzień moc, abyśmy się stali dziećmi Bożymi.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Grudzień 31, 2013 w Codziennik

 

Ucieczka

sw. jozef - refektarz seminarium salezjanow - krakowSłowa Ewangelii według św. Mateusza. 

Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić”. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: „Z Egiptu wezwałem Syna mego”.

Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do dwóch lat, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: „Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma” (Mt 2,13-18).

To posłuszeństwo Bogu zmieniło całe życie Józefa. Zrezygnował z siebie i służył Jezusowi jako ojciec, opiekun i wychowawca. Można powiedzieć, że Bóg zażądał od Józefa wielkiej ofiary.

I od nas żąda Bóg czasami wielkiej ofiary z naszej woli, z naszego serca, majątku, czasu. Gdy np. rodzice dowiadują się, że oto może „nieplanowo”, może w nieodpowiednim czasie, może w sytuacji ubóstwa materialnego poczęło się kolejne ich dziecko. I stają wówczas przed dylematem. Złożyć Bogu ofiarę z siebie, czy łamiąc Boże Prawo złożyć ofiarę z dziecka? Jakże często w Polsce i w świecie ludzie stają wobec takiej alternatywy? Czy dla dobra i ratowania życia dziecka, dla jego wychowania poświęcić czas, swoje zainteresowania, domowe zacisze, zawód i uciec do Egiptu? Czy może tłumaczyć się brakiem czasu i oddać dziecko w ręce oprawców przysłanych przez Heroda? A tych Herodów w naszych czasach, którzy czyhają na życie dziecka jest bardzo wielu.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Grudzień 28, 2013 w Codziennik

 

Słowo stało się Ciałem

Słowa Ewangelii według św. Jana.

krakow grudzien 2009 jarmark bozonarodzeniowy 1Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz posłanym, aby zaświadczyć o światłości. Była Światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego, którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami.

I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: „Ten był, o którym powiedziałem: «Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie»”. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył (J 1,1-18).
Tym, którzy Je przyjęli, dało moc… Czy jestem przez te święta mocniejszy?
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Grudzień 25, 2013 w Codziennik

 

Zwiastun pokoju

krakow grudzien 2009 jarmark bozonarodzeniowy 12Słowa Ewangelii według św. Łukasza.

Zachariasz, ojciec Jana, został napełniony Duchem Świętym i prorokował, mówiąc: „Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, bo lud swój nawiedził i wyzwolił, i wzbudził dla nas moc zbawczą w domu swego sługi Dawida: jak zapowiedział od dawna przez usta swych świętych proroków; że nas wybawi od naszych nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą; że naszym ojcom okaże miłosierdzie i wspomni na swe święte przymierze, na przysięgę, którą złożył ojcu naszemu, Abrahamowi.

Da nam, że z mocy nieprzyjaciół wyrwani służyć Mu będziemy bez lęku, w pobożności i sprawiedliwości przed Nim, po wszystkie dni nasze. A i ty, dziecię, zwać się będziesz prorokiem Najwyższego, gdyż pójdziesz przed Panem przygotować Mu drogi; Jego ludowi dasz poznać zbawienie, przez odpuszczenie mu grzechów, dzięki serdecznej litości naszego Boga, z jaką nas nawiedzi z wysoka Wschodzące Słońce, by światłem stać się dla tych, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki skierować na drogę pokoju” (Łk 1,67-79).
Proroctwo Zachariasza z dzisiejszej Ewangelii można porównać do porannego głosu dzwonu wzywającego na modlitwę i zwiastującego pierwsze promienie słońca. Szczególnie wybrzmiewają te słowa w dzisiejszy wigilijny dzień, gdyż wychwalają Boga, który nawiedza swój lud niosąc zbawienie. Wszak Mesjasza wyglądają wszyscy! Umarli, którzy żyją nadzieją wybawienia i my, jeszcze pielgrzymujący. On jest słońcem ludzkości. Kościół każdego dnia modli się tymi słowami w porannej modlitwie, kiedy to wschodzące słońce sprawia, iż kończą się ciemności nocy. Chrystus przychodzi i przynosi odkupienie i pokój całemu światu. Już za kilka godzin usłyszymy z ust aniołów tę radosną nowinę. Błogosławiony jest Pan, który przychodzi, aby oświecić tych, którzy mieszkają w mroku i cieniu śmierci, i skierować ich kroki na drogę pokoju. Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom!
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Grudzień 24, 2013 w Codziennik

 

Największy z narodzonych

francja lyon marzec 2010 57Słowa Ewangelii według św. Łukasza.

Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: „Nie, lecz ma otrzymać imię Jan”.

Odrzekli jej: „Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię”. Pytali się więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: „Jan będzie mu na imię”. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał, i mówił wielbiąc Boga.
I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: „Kimże będzie to dziecię?” Bo istotnie ręka Pańska była z nim (Łk 1,57-66).
Narodzenie świętego sprawia radość wielu ponieważ święty jest darem Boga dla ludzi i dobrem dla wszystkich. Przez narodziny Jana Chrzciciela objawia się Boża moc, która na nim spoczywa. Jego nowe imię, które łamie tradycje rodziny, jest znakiem i powiewem nadchodzącej nowości. Duch Święty, który napełnił go już w łonie Elżbiety, wskazuje na nowe ścieżki, które nie jest łatwo zrozumieć, ale trzeba je odkryć i nimi kroczyć, aby spotkać Tego, który narodzi się z Dziewicy.
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Grudzień 23, 2013 w Codziennik

 

Raduj się!

DSCN3543Słowa Ewangelii według św. Łukasza. Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.

Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazywany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego ojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”.
Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa”. Wtedy odszedł od Niej anioł (Łk 1,26-38).
Raduj się Maryjo, bo znalazłaś łaskę u Boga! Raduj się i ty, bo przez sakrament chrztu świętego stałeś się Bożym dzieckiem. Trzeba tylko troski o życie łaską Bożą, aby radość była pełna. Życie łaską, to także nieustanna świadomość, że „Pan jest ze mną”. Wówczas mam siłę, aby jak Maryja powtórzyć „niech mi się stanie”.
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Grudzień 20, 2013 w Codziennik

 

Różne odpowiedzi na „zwiastowanie”

centenario_1Słowa Ewangelii według św. Łukasza.

Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli już posunięci w latach.

Kiedy Zachariasz w wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem, jemu zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadł los, żeby wejść do przybytku Pańskiego i złożyć ofiarę kadzenia. A cały lud modlił się na zewnątrz w czasie kadzenia. Naraz ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego.
Lecz anioł rzekł do niego: „Nie bój się, Zachariaszu; twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród dzieci Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały”. Na to rzekł Zachariasz do anioła: „Po czym to poznam? Bo ja jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku”.
Odpowiedział mu anioł: „Ja jestem Gabriel, który stoję przed Bogiem. A zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę wieść radosną. A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie”.
Lud tymczasem czekał na Zachariasza. I dziwił się, że tak długo zatrzymuje się w przybytku. Kiedy wyszedł, nie mógł do nich mówić i zrozumieli, że miał widzenie w przybytku. On zaś dawał im znaki i pozostał niemy. A gdy upłynęły dni jego posługi kapłańskiej, powrócił do swego domu. Potem żona jego, Elżbieta, poczęła i pozostawała w ukryciu przez pięć miesięcy i mówiła: „Tak uczynił mi Pan wówczas, kiedy wejrzał łaskawie i zdjął ze mnie hańbę w oczach ludzi” (Łk 1,5-25).
Anioł Gabriel przychodzi do Zachariasza i zwiastuje mu, że będzie miał upragnionego syna. Ten jednak nie dowierza, pozostaje więc niemy, aż wypełnią się zapowiedziane słowa. Anioł Gabriel przychodzi do Maryi, której zwiastuje, że będzie Matką Bożego Syna. Ona odpowiada: FIAT. Anioł przychodzi również do Józefa mówiąc: „Nie bój się wziąć do siebie swojej Małżonki…”. On w milczeniu przyjmuje Bożą wolę. Anioł przychodzi również do pasterzy zwiastując im radość wielką. Oni z pośpiechem biegną, aby oddać pokłon Panu.
Jaka jest moja odpowiedź na zwiastowanie tajemnicy Odkupienia?
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Grudzień 19, 2013 w Codziennik