RSS

Archiwa miesięczne: Październik 2013

Błogosławiony przychodzący w imię Pańskie

DSCF2027Słowa Ewangelii według św. Łukasza. 

W tym czasie przyszli niektórzy faryzeusze i rzekli do Jezusa: „Wyjdź i uchodź stąd, bo Herod chce Cię zabić”.

Lecz On im odpowiedział: „Idźcie i powiedzcie temu lisowi: «Oto wyrzucam złe duchy i dokonuję uzdrowień dziś i jutro, a trzeciego dnia będę u kresu». Jednak dziś, jutro i pojutrze muszę być w drodze, bo rzecz niemożliwa, żeby prorok zginął poza Jerozolimą.
Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani. Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swoje pisklęta pod skrzydła, a nie chcieliście.
Oto dom wasz tylko dla was pozostanie. Albowiem powiadam wam, nie ujrzycie Mnie, aż nadejdzie czas, gdy powiecie: «Błogosławiony ten, który przychodzi w imię Pańskie»” (Łk 13,31-35).
Na drodze do celu, w realizacji naszej misji i chrześcijańskiego powołania, niejednokrotnie spotykamy podstęp ze strony współczesnych Herodów i „lisów”. Jednak droga, którą kroczy i wyznacza nam Jezus, to droga prawdy i wolności, które demaskują działających tchórzliwie i w ukryciu, zabijających i kamienujących współczesnych proroków. Dlatego bądźmy pewni, że odniesiemy zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował (por. 8,37). Z cierpliwą miłością i nadzieją oczekujmy momentu, gdy wszyscy wypowiedzą słowa: „Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie”.
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Październik 31, 2013 w Codziennik

 

Ciasna brama

DSCN3333Słowa Ewangelii według św. Łukasza.

Jezus, nauczając, szedł przez miasta i wsie i odbywał swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: „Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?”

On rzekł do nich: „Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: «Panie, otwórz nam»; lecz On wam odpowie: «Nie wiem, skąd jesteście». Wtedy zaczniecie mówić: «Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś». Lecz On rzecze: «Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości».
Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi” (Łk 13,22-30).
Według pewnej anegdoty, gdy znajdziemy się w niebie będziemy się dziwić trzem rzeczom: Pierwsza: spotkamy tam tych, o których myśleliśmy, że tam być nie powinni; druga: nie będzie tam tych, o których myśleliśmy, że tam być powinni; trzecia: najbardziej będziemy się dziwić temu, w jaki sposób sami znaleźliśmy się w niebie. 
To prawda, że każdego dnia zasiadam do uczty z Panem i słucham Jego słowa. Jednak dzisiejsza Ewangelia budzi niepokój, czy stojąc w tłumie oczekujących zdążę przejść przez ciasną bramę przed jej zamknięciem.
Życie chrześcijanina bez modlitwy i miłości jest puste. Bóg jest bowiem nie z tymi, którzy wypełniają rytuały, lecz tymi, którzy mają serce pełne miłości, którzy Go miłują. To właśnie tych powołał, przeznaczył, usprawiedliwił i obdarzył chwałą (por. Rz 8,26-30).
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Październik 30, 2013 w Codziennik

 

Ziarno dobra

DSCN3770Słowa Ewangelii według św. Łukasza. 

Jezus mówił: „Do czego podobne jest królestwo Boże i z czym mam je porównać? Podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posadził w swoim ogrodzie. Wyrosło i stało się wielkim drzewem, tak że ptaki powietrzne gnieździły się na jego gałęziach”.

I mówił dalej: „Z czym mam porównać królestwo Boże? Podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż wszystko się zakwasiło” (Łk 13,18-21).
Niewiele trzeba, aby dać innym radość i nadzieję. Noszone w sercu ziarno miłości sprawia, że inni w naszym cieniu czują się dobrze i bezpiecznie. Nie jest ważne, czy jest to ziarno małe, czy duże, bo w miłości drzemie Boża moc dająca wzrost i siłę każdemu. Królestwo Boże jest wśród nas.
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Październik 29, 2013 w Codziennik

 

Podjąć decyzję

WP_000473Słowa Ewangelii według św. Łukasza. 

W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga. Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami: Szymona, którego nazwał Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bartłomieja; Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem Gorliwy; Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą.

Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu; przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia. A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich (Łk 6,12-19).
Podejmowanie decyzji, szczególnie trudnych i odpowiedzialnych, nie jest proste. Dziś Jezus wskazuje nam drogę. Przed podjęciem ważnej decyzji trwa całą noc na modlitwie.
O naśladowaniu Jezusa pięknie mówił Następca Apostołów, bł. Jan Paweł II w Kalwarii Zebrzydowskiej: 
„Kalwaria Zebrzydowska: Sanktuarium Matki Bożej – i dróżki. Nawiedzałem je wiele razy, począwszy od lat moich chłopięcych i młodzieńczych. Nawiedzałem je jako kapłan. Szczególnie często nawiedzałem sanktuarium kalwaryjskie jako arcybiskup krakowski i kardynał. Przybywaliśmy tu wiele razy z kapłanami, koncelebrując przed Matką Bożą, czasem pełne Prezbiterium Kościoła krakowskiego, zwłaszcza w momentach ważnych. Jednakże najczęściej przybywałem tutaj sam i wędrowałem po dróżkach Pana Jezusa i Jego Matki, rozpamiętywałem Ich najświętsze tajemnice. A oprócz tego polecałem Panu Jezusowi przez Maryję sprawy szczególnie trudne i sprawy szczególnie odpowiedzialne w całym moim posługiwaniu biskupim, potem kardynalskim. Wiedziałem, że coraz częściej muszę tu przychodzić, bo po pierwsze: spraw takich było coraz więcej, a po drugie – dziwna rzecz – one się zwykle rozwiązywały po takim moim nawiedzeniu na dróżkach. Mogę wam powiedzieć dzisiaj, moi drodzy, że prawie żadna z tych spraw, które czasem niepokoją serce biskupa, a w każdym razie pobudzają jego poczucie odpowiedzialności, nie dojrzała inaczej, jak tutaj, przez domodlenie jej w obliczu Wielkiej Tajemnicy wiary, jaką Kalwaria kryje w sobie”. Znajdźmy własną górę  modlitwy,
na którą wyjdziemy przed podjęciem decyzji.
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Październik 28, 2013 w Codziennik

 

Został usprawiedliwiony

Różaniec03Słowa Ewangelii według św. Łukasza. 

Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: „Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak się w duszy modlił: «Boże, dziękuję ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam».

Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: «Boże, miej litość dla mnie, grzesznika».
Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony” (Łk 18,9-14).
Dla wielu, a może i dla nas, pokora wydaje się czymś niemodnym, a nawet śmiesznym. Myślimy błędnie, że człowiek pokorny – to człowiek słaby, mało przedsiębiorczy, niezaradny i lękliwy. A tymczasem pokora – to przede wszystkim prawda o nas samych w obliczu Boga, innych i kiedy sami stajemy rano przed lustrem. Znać swoje wady, słabości i ograniczenia, ale również swoje talenty, zdolności i zalety. Pokora jest dobrym lekarstwem na naszą pychę i grzech, demaskuje naszą pseudoświętość: Niech nikt nie ma o sobie wyższego mniemania, niż należy, lecz niech sądzi o sobie trzeźwo… Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne! Nie uważajcie samych siebie za mądrych! (Rz 12,3.16). Jest to cnota szczególna i „dziwna”, bo posiada ją ten, kto nie wierzy, że ją ma, natomiast nie ma jej ten, kto mniema, że ją posiada (J. Pierzchalski).
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Październik 27, 2013 w Codziennik

 

Czas wyboru

Słowa Ewangelii według św. Łukasza. 

2013-10-25 09.48.24Jezus mówił do tłumów: „Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: «Deszcz idzie». I tak bywa. A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: «Będzie upał». I bywa. Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne?

Gdy idziesz do urzędu ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie pociągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, póki nie oddasz ostatniego pieniążka” (Łk 12,54-59).
Cieszymy się gdy udaje się nam przewidzieć skutki naszych działań. Dumni jesteśmy, gdy przynoszą one nam korzyść lub zapobiegają nieszczęściu. Znaki jakie zostawił nam Jezus w Ewangelii łatwo rozpoznać, bo są  jasne i czytelne. Nam pozostaje tylko według nich postępować w czasie, który nam pozostał. Wydaje się to proste, ale mamy świadomość słów Apostoła Narodów: „Jestem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać – nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię właśnie zło, którego nie chcę (Rz 7,18-20).
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Październik 25, 2013 w Codziennik

 

Ogień miłości

WP_000454Słowa Ewangelii według św. Łukasza. 

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie.

Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej” (Łk 12,49-53).
Ogień rzucony przez Chrystusa na Ziemię, ogień miłości i wiary. Ogień, który gdy płonie ogrzewa tych, którzy się do niego zbliżają. Inni, stojący z daleka, nawet jeśli są bliscy naszemu sercu, są letni lub zimni. Warto przyprowadzić ich do tego ognia, aby nie było podziałów.
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Październik 24, 2013 w Codziennik